Abu 1
Wędkarstwo muchowe wciąga. Kto wątpi – niech spróbuje. Geddy3Tylko nie miejcie do mnie pretensji. Wystarczy minimalny kontakt z zarażonym na muchozę i już widać u nas pierwsze symptomy. Medycyna nie zna przypadków skutecznego leczenia... i dobrze. Tak też było tym razem.
Znosił moje zawracanie gitary od dawna. Chciałem pokazać mu urok małych, pstrągowych rzeczek. Niestety, sezon był już zamknięty, a czekać do lutego... nie wypada. Dlatego zaproponowałem wypad nad Czarną Przemszę i polowanie na niedoceniane pstrągi tęczowe - piękne i waleczne minitrocie. Zgodził się, nie pozostawało nic innego, jak uzgodnienie terminu.

Geddy_1   

Jak zwykle, jestem za wcześnie, więc mam czas na przygotowanie ekwipunku i zakup licencji.
Uprzejma sprzedawczyni w sklepie z licencjami informuje o jako-takich wynikach i intensywnych zarybieniach. Jestem już gotowy. Widzę popylającego Opla, zbliża się szybkim tempem, to Przemek.
Po kilku minutach stoimy nad rzeką, on ze spinningiem, ja z muchówką.

Jest zimno na tyle, że nie mogę użyć słowa „rześko”. Aczkolwiek, dolinkę otula gęsta mgła, przez którą bezskutecznie próbuje przebijać się słońce. Magiczna pogoda, jak zareagują na nią ryby?
Brak wędkarzy to wróżba, którą można interpretować na dwojaki sposób, chociaż nie mam nic przeciwko kameralnym wypadom. Obieramy prostą taktykę – schodzimy spacerkiem w dół rzeki i obławiamy co ciekawsze miejscówki.
Odczuwam pewną presję, nie chcę dać plamy, wszak to mój pomysł i to ja pełnię rolę przewodnika. Niestety, pierwsze bankówki  wyglądają na opustoszałe. Żaden z naszych wabików nie prowokuje tęczaków do ataku. Może jeszcze śpią? Albo już ich nie ma...

Docieramy do pierwszego przelewu, to kolejna  bankówka na wpuszczaka. Przykładamy się maksymalnie, Przemek uruchamia woblerki, a ja większą nimfę.
Mój kompan zacina rybę tuż spod progu, bestia jest o wiele większa od...  woblerka i spada po kilku sekundach holu. „O masz”. Mokry sznur muchowy szybko zamarza, a przechodząc pod moim palcem daje efekt żyletki. Wychodzimy za zakręt, na otwarty teren i idziemy w kierunku prostki, na której złowiłem swojego pierwszego pstrąga z tej rzeki.
W końcu zaczynają docierać do nas promienie słońca. Kolega reaguje pobudzeniem, ja... rozleniwieniem. Łowiąc daleką nimfą, dostrzegam zatrzymanie sznura. „Pewnie dno”, ale delikatnie zacinam i ostre szarpnięcie błyskawicznie budzi mnie z letargu. Spadła!
Melduję o tym Przemkowi, ale widzę brak przekonania na jego twarzy. To czas na pit-stop – kanapka i soczek. Siadam wygodnie na kurtce, pozwalam działać słońcu, które daje coraz więcej ciepła.
Przemek bierze do ręki moją muchówkę i zaczyna nią machać.
Nie idzie mu to, a ja mam niezły ubaw. „Zbyt obszerny wymach, nie robisz pauz na 11 i 13. To nie spinning! Do przodu, a nie w dół!”.
Kurde, cierpliwy jest, ja bym już dawno zdzielił komentatora po łbie. Myślę sobie „aaa, niech sobie rzuca, a ja zmorduje jeszcze jedną kanapkę”. Szperam w  plecaku i szperam. „Co jest?
Zjadłem już wszystkie? Niemożliwe”. Z zamyślenia wyrywa mnie głos muchowego padawana. „Marcin! Ryba!”, „Haha, jasne, ryba, tu ryba... o żesz Ty! Ryba!”
 
Geddy_2

Na końcu zestawu wisi pstrąg tęczowy, po próbie ucieczki w górę rzeki, potwór zmienia taktykę i idzie
z nurtem. Pierwszy młynek, drugi młynek, świeca.
Kolega ma przednią zabawę, a ja nie mogę wyjść ze zdumienia. Pokonał mnie moją własną bronią, dosłownie i w przenośni.
Pstruch ląduje w podbieraku i po krótkiej sesji zdjęciowo-filmowej wraca do wody. Może coś z niego będzie.
Z pstrąga oczywiście, bo z Przemka będzie muszkarz, moja w tym głowa.

Plan wykonany w 100% -  ZARAŻONY. Wpadł w wędkarstwo muchowe...

Komentarze   

geddy
# geddy 2012-12-16 23:59
Łaaaa to o mnie ! ;-) Posampas Waszmościowi się kłaniam za to ze miałem okazje połowic pierwszy raz w życiu muchą. A z tą ryba to wiadomo jak jest... głupi ma szczęście ;-)

Na następny sezon jest plan i ambitna norma do "wyrobienia" więc oby więcej wspólnych wypadów !

Pozdrawiam !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
czaplasiwa
# czaplasiwa 2012-12-17 08:01
Muchozolowanie wciąga. Fajnie że zarażony łyknął bakcyla. Teraz imadełko i kręcimy ;-) Nie ma to jak złowić coś na ukręconego przez siebie "cudaka" :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
pisaq
# pisaq 2012-12-17 17:48
Jeszcze nie łyknął, ale został zarażony. To tylko kwestia czasu ;)
Zaczęły się już warsztaty muchowe w Austerii?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Ania
# Ania 2012-12-17 10:46
Muchoza może i mnie kiedyś dopadnie kto wie ? -Fajne opowiadanie ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
jurek-strażnik
# jurek-strażnik 2012-12-17 14:48
Przepiękna rzeczka Marcinie , być może , że i ja kiedyś spróbuję na muchę , bo jeszcze nie miałem okazji . Gratki za fajną lekturę . :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
pisaq
# pisaq 2012-12-17 17:46
Jurku, co do "przepiękności" tej rzeki to można dyskutować. Niestety, jest zdewastowana przez meliorantów. W wielu miejscach to po prostu kanał. Wycięte zostały nadbrzeżne drzewa. Jako łowisko, cierpi z powodu... PZW - głupie zarybienia, brak kontroli itp.
Aczkolwiek jest kilka urokliwych miejsc. Są jakieś rybki, od czasu do czasu trafi się dzikusek.
Uwierz mi, warto spróbować muchy, spodoba Ci się.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Lulu
# Lulu 2012-12-18 12:11
Oooj masz racje chłopie, muchówka wciąga, i to na dobre:) Tęczak to wspaniała ryba na początek tej przygody...
Daj znać jak znów będziecie się wybierać na C.P. - może się zgadamy ;) Pozdr
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
pisaq
# pisaq 2012-12-18 21:04
Spoko spoko, dzisiaj tęczak, a za rok przyłożymy się do kleni i potoków. Przemek coś marudzi, że nie chce, ale kogo on chce okłamać? :P
PS Nie wybierasz sie w ten weekend na CP?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
geddy
# geddy 2012-12-18 22:48
czuwam ! Nie mówię nie - tylko moje drugie rozsądne ja mówi ze jak kupie kij to już po mnie ;) a wydatków innych mam sporo po nowym roku
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
geddy
# geddy 2012-12-23 17:25
Żeby nie być gołosłownym http://sv057.sendspace.pl/cache/img/2012/12/23/c2/052b804fa1871591385daa1.1100x1100.jpg

Konger World Champion Fly 9' 4/5 z cąłym zestawem leży już pod choinką ;D

Na początek przygody myślę ze będzie w sam raz ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Gofer
# Gofer 2012-12-23 18:36
W tej kasie nie spotkałem lepszego kijka :-)
Do zobaczenia nad wodą!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
geddy
# geddy 2012-12-23 18:49
Dzieki Gofer - myślę ze już ją niebawem wypróbuje na tęczakach z CP ;) Dzisiaj po nią pojechałem bo kupiłem używkę, w zasadzie nie nosi żadnych śladów używania, kołowrotek to jakiś średni Jaxon i sznur muchowy WF Scientific Anglers Air Cel pływający więc na początek ok. Do tego imadło, bombinki, zakańczarka, szpikulec, troche materiałów do wyrobu much, pudełko z muchami i nawet książkę A. Sikory "W.M." Miałem wrażenie że poprzedniego właściciela (młodziutki chłopak) ta metoda doprowadziła do nerwów na tyle ze pozbył się szybko wszystkiego co miał. Kosztowąło mnie to 250 zł więc jak na początek to myśle ze zrobiłem całkiem fajny deal. Wędeczka pięknie leży, jest leciutka, miodzio ;D Jest radość !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież