Abu 1

Chciałbyś podzielić się swoją wiedzą, spostrzeżeniami lub opisem przygody wędkarskiej? Wyślij artykuł na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Zamieścimy go w czytelni


Wrzesień minął w ekspresowym tempie... Nawet nie wiem kiedy. Masakryczne jest to, że nad wodą byłem może ze dwa, trzy razy. To jakiś koszmar.., mój ulubiony wędkarsko miesiąc i uciekł bezpowrotnie.
Czas długich nocy czerwcowych nieubłaganie szybko mija. Nie zdążymy się obrócić za siebie i skończą się gorące letnie dni.
Nie potrafię Wam wyrazić jak mocno i intensywnie wciągnęło mnie ultra lekkie łowienie.

Mogę powiedzieć, że żyję w ciekawych (wędkarsko) czasach. Załapałem się jeszcze na erę bambusowych wędek, kołowrotków o ruchomej szpuli, metalowych sadzy na ryby, namiotów Legionowo i wód pełnych dorodnych ryb.

Stwierdziłem, że napisze coś o łowieniu z lodu, póki jeszcze jest jak wejść na lód. Aura na razie daje nam sposobność na przetestowanie naszych pieczołowicie nabywanych mormyszek, żuczków i innych wynalazków.
Łowię od kilkudziesięciu lat, a od ponad dwudziestu prawie wyłącznie na sztuczną muchę. Wędkarstwo jest we mnie, czuję się jak uzależniony, który bez maleńkiej dawki nie wyobraża sobie dalszego życia.
W poprzednich dwóch artykułach, opisujących moje doświadczenia w łowieniu rzecznych sandaczy jesienią mogliście przeczytać o sprzęcie, którego używam oraz o miejscówkach, w których staram się szukać mętnookich.

Najważniejszym elementem sandaczowej układanki na Wiśle (i innych łowiskach) jest wybór odpowiedniej miejscówki. Wiadomo, że ryby nie złowimy tam, gdzie jej nie ma.

Wiele osób zadaje mi pytania, w jaki sposób łowię jesienią sandacze w Wiśle. Nie da się tego opowiedzieć w wielkim skrócie, a ciężko też odpisywać każdemu z osobna, bo temat szeroki niczym Wisła.

Ostatni tydzień września nie zapowiadał nic ciekawego, co najwyżej jakiś wypadzik na mazurskie zębacze.

Wiosną i latem tego roku miałem przyjemność testować dwa kije z serii Nano Lite Dragona (2,45 m 3-14gr oraz 2,13m 1-10gr) chciałbym podzielić się z Wami kilkoma uwagami na temat tych patyków.

Jak co roku członkowie Stowarzyszenia Spearfishing Poland rozpoczeli sezon łowiecki ... sprzątaniem dna akwenu.

Chciałbym się podzielić swoimi doświadczeniami w połowie ryb spokojnego żeru na przynętę nietypową, przez niektórych już znaną tj. ryż preparowany.

Jak bardzo ostrzyliśmy sobie zęby na czorsztyńskie sandacze, wiemy chyba tylko ja i Jarecki.

Połączonymi siłami redakcji WMH oraz WTV wspartymi przez naszą koleżankę z wydawnictwa, Edytę, ruszyliśmy bladym świtem na dalekie Kaszuby.

Sebile na szwedzkim poligonie

Z końcem ubiegłego roku zaplanowałem wypad na słynące z grubych „gadziorów" szwedzkie szkiery.

W tym roku zaprzyjaźnione redakcje WMH i Wędkarstwo TV (WTV) wedkarstwotv.pl połączyły siły i wspólnie zorganizowały spotkanie sympatyków obu firm.

W pierwszy weekend maja tego roku odbyła się wspaniała impreza inaugurująca szczupakowy sezon 2015.

Do tej pory nie wierzyłem, że takie rzeczy przy zarybieniach rzek i jezior należących do okręgu PZW Białystok.

Jest takie miejsce w Polsce gdzie od 15-tu lat musimy być. Każdego roku przez tydzień od początku czerwca. Wyprawa we trzech.

Długo się za to zabierałem, ale minął rok 2014, więc wypadało coś skrobnąć na temat ubiegłego sezonu. Mimo, że był kiepski i nie należał do wybitnych, to coś tam udało się połowić.

Powszechnie wiadomo, że ceny zezwoleń w Okręgu PZW Toruń,  w chwili obecnej są na najwyższym poziomie w całym kraju.

Coraz chłodniej, temperatura sukcesywnie spada, na wschodzie Polski mieliśmy już pierwszy atak zimy.

Wyobraźcie sobie wędkarza, stojącego po kostki w wodzie, odplątującego po raz kolejny nimfy z gałęzi zwisającego drzewa

Przez pierwsze miesiące, przygody z muchówką, łowiłem tylko metodą długiej nimfy – sporadycznie krótką. Owszem, łowienie bardzo fajne, jednak z niecierpliwością czekałem na jesień, kiedy to nadejdzie najlepszy okres połowu lipienia na suchą muszkę.

Polaroidy dla okularników

Muszę przyznać, że wiele osób zwraca uwagę na moje okulary, nie te normalne, korekcyjne, lecz przeciwsłoneczne.

Rzeka San od zawsze kojarzyła mi się z wędkarstwem muchowym.


Wstępne plany na tegoroczne lato, były mocno spinningowe. Ba, nocno spinningowe.

Niniejszym tekstem chciałbym w sposób najlepszy jaki potrafię zwrócić Wam wędkarze uwagę na duże możliwości zwiększenia skuteczności w zwalczaniu kłusownictwa

Muszkarstwo jest bez wątpienia najbardziej zjawiskową formą wędkarstwa. Wielu wędkarzy rezygnuje z niej z powodu braku dostępu do wód górskich, ale wędkarstwo muchowe nie ogranicza się tylko do połowu pstrągów i lipieni.

21 grudnia 1985, pierwszy haust powietrza, tylko niestety coś mały…

 WERSMINIA – WĘDKARSKI RAJ DLA CIERPLIWYCH
Z wielkim napięciem i nadzieją czekałem na nasze spotkanie nad tym pięknym jeziorem.

- artykuł z tygodnika Wprost nr 35

18 zbuntowanych kół wędkarskich na Warmii i Mazurach oraz koło "Złoty Karaś" z Międzyrzeca Podlaskiego wypowiedziało wojnę związkowi PZW. Sprzeciwiają się grabieżczej polityce rybackiej związku!

W końcu, po pięciu dniach przerwy, powrót nad wodę.

Ostatnie tygodnie lipca i początek sierpnia były dla mnie dość intensywnym czasem zarówno zawodowo jak i w kwestii mojej pasji, którą jest ciągłe uganianie się za Szczupakiem.

Zbliża się koniec wakacji i koniec lata. Ruch turystyczny ma już widoczną tendencję spadkową.Na wszelkich akwenach wodnych maleje liczba łódek, żaglówek i kąpiących się wczasowiczów. Powoli wraca spokój.

W Październiku 2013 roku trafiłem na informacje odnośnie łowiska Wersminia.

Dobre pytanie „kto kłamie” ?

Ależ ta wiosna szybko zleciała. Zgodnie z planem, cały maj, został przeznaczony dla jednego gatunku.

Sezon sumowy już niebawem. Jak? Na co? Czym? Temat rzeka...

ODSŁONA PIĄTA
"Do boju!!"

Dziwne, spałem bardzo krótko a nie było problemu ze wstawaniem.

Dziś wyjątkowo napiszę o moich ostatnich doświadczeniach w połowie sandacza.

WSTĘP

Tą autentyczną opowieść postanowiłem podzielić na trzy części.

W tym roku majowy urlop z wędką zaplanowałem tak jak zwykle w ośrodku wypoczynkowym koło Węgorzyna.

Nóż to chyba najważniejsze narzędzie w historii ludzkości, służące mu od kiedy zszedł z drzewa.

I tak źle, i tak nie dobrze. W zeszłym roku były narzekania na długą zimę, zbyt wysoką wodę i było bardzo ciężko.

Odkąd kolega namówił mnie na wypad pstrągowy to nie wiedziałem czego mam się spodziewać i jakiego sprzętu użyć.

To już niedługo... . Tabuny wędkarzy głodnych emocji, adrenaliny i sukcesów, wyrwą się z domów w poszukiwaniu wędkarskiej przygody i wypoczynku.