Penn Slammer III

Powszechnie wiadomo, że ceny zezwoleń w Okręgu PZW Toruń,  w chwili obecnej są na najwyższym poziomie w całym kraju.

 

plac i placz

Sukcesywnie od kilku nastu lat rok w rok cena opłat sukcesywnie wzrasta, a w raz z nią wzrasta liczba ludzi kończących swoją przygodę z wędkarstwem.
Mogło by się wydawać, że prócz wysokiej opłaty nic już gorszego nie może spotkać wędkujących...

Kilka dni temu postanowiłem wziąć spining w dłoń i odwiedzić kilka okolicznych łowisk. Widok jaki zastałem nad większością z nich budził we mnie ogromne rozgoryczenie i gdzieś w głębi ogromną złość. Po odwiedzeniu kilku nastu jezior, znalazłem dosłownie kilka stanowisk, na których można łowić ryby. Wśród tych paru jezior odnalazłem również "perełki" czyli akweny z całkowitym brakiem dostępu do łowiska. Doszedłem do wniosku, że w wielu przypadkach posiadanie środka pływającego nie daje nam żadnej gwarancji i możliwości skorzystania z danego zbiornika. Z jednej strony kilometry trzciny i tataraku oplatające brzegi,  tworzą nie kończący się krajobraz spotykany nad większością zbiorników w okręgu, uniemożliwiając stały dostęp do łowisk. Z drugiej strony w wielu przepadkach dostępu do wody strzegą ogrodzenia domków letniskowych lub ośrodków wczasowych, których ominięcie drogą lądową jest nie możliwe. Gdzieś w tym wszystkim zabrakło miejsca dla wędkarzy.
Czy w rozgrywce między rzeczywistością jaka nas otacza, a PZW jesteśmy tylko nic nieznaczącymi pionkami ?

Wiele się mówi o promocji wędkarstwa, ale co tak naprawdę kryje się pod tym stwierdzeniem nie mam pojęcia. Na chwilę obecną nie potrafię wskazać jednej rzeczy w PZW Toruń, która by promowała wędkarstwo jako nowoczesny sport. Brak nowoczesnych szkoleń przekłada się na  znikome zainteresowanie młodzieży. Z perspektywy czasu nie wróży to najlepiej .  Z roku na rok sytuacja nad wodami okręgu staje się coraz  bardziej drastyczna. Coraz  więcej jezior przez zarastanie, brak stanowisk i brak należytej opieki staję się nie użyteczne pod względem wędkarskim. Zastanawia mnie jedna rzecz....czy PZW sprzedając pozwolenia nie powinien zagwarantować pełnego dostępu do wszystkich łowisk, które umieszcza w swoim wykazie wód. Na chwilę obecną sytuacja wygląda tak, jak byśmy kupowali samochód bez silnika. Z zewnątrz wygląda ładnie a nie ma możliwości nim odjechać ...

 

Władze PZW powinny się zastanowić, czy są w stanie zadbać i zagospodarować taką ogromną połać wody, czy brnięcie w to dalej nie będzie początkiem końca. Rozsądnym rozwiązaniem było by  przekazanie części użytków w prywatne ręce. Chętnych na pewno by nie zabrakło. A swoją pasją do wędkarstwa stworzyli by nie powtarzalne i wyjątkowe łowiska, których brakuje nam w szarym świecie wędkarskim pod władzą PZW .


Komentarze   

geddy
# geddy 2014-12-21 13:03
ale co to znaczy zarastanie, brak stanowisk, opieki itp?

Ja juz znam takie przypadki dziadków co to chcą na siłę wyrywać trzcinę na brzegach, wapnowac roślinność podwodną (bo zaczepy) i wycinać drzewa na brzegu bo przeszkadzają w zarzucaniu. Tak robili z moim jeziorem jak tam jeszcze łowiłem, stanowisko co 15 metrów - wszystko po to ze jak zarybia karpikiem wszystkie byly zajęte i za..ne śmieciami. Lepiej chyba iść nad staw albo zabetonowany kanał i tam łowić wygodnie siedząc na betonowym murku.

Zarastanie jeziora to akurat naturalny proces eutrofizacji i nie nalezy za bardzo w to ingerować natomiast brak dostępu do wody i grodzenie to robota dla Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego
jurek-strażnik
# jurek-strażnik 2014-12-21 13:32
Zgadzam się z Przemkiem #geddy . Kolego Pawle piszesz : Cytat:
Rozsądnym rozwiązaniem było by przekazanie części użytków w prywatne ręce. Chętnych na pewno by nie zabrakło.
. A ja pamiętam , jak Toruń strasznie się cieszył , że pozbył się rybaków kilka lat temu.
PawelGrudziadz
# PawelGrudziadz 2014-12-21 23:06
Wierzcie lub nie ale na nie których wodach pas trzcin , delikatnie mówiąc osiąga przynajmniej 30 metrów szerokości .
A te łowiska na które nie idzie dojść i wpłynąć są zostawiane samopas , bez jakiej kol wiek opieki.

Jurku rybacy nie mają tu nic do rzeczy , Toruń cieszył z ich braku , ale zapomniał o innych potrzebach .
jurek-strażnik
# jurek-strażnik 2014-12-22 10:36
Pawle, a może któreś Koło Wędkarskie wzięłoby pod swoja opiekę takie jeziorko ( byłoby jej gospodarzem ) , a nawet zarybiało :-)
PawelGrudziadz
# PawelGrudziadz 2014-12-22 17:49
Jurek szczerze powiedziawszy , to zabrakło kół wędkarskich w okolicy by mogło co kol wiek się zmienić . Bo mowa nie jest tu o jednym łowisku , raczej powiedział bym 2/10 są możliwie dostępne .
jurek-strażnik
# jurek-strażnik 2014-12-22 18:51
To znaczy , że tych akwenów nikt nie zarybia , nie interesuje się , tylko pobiera haracz :eek:
PawelGrudziadz
# PawelGrudziadz 2014-12-23 22:58
i to jest całe sedno sprawy , Bo po co wędkarze mają płacić za 100 łowisk jak mogą zapłacić za 200 , bo innego wyjścia nie mają .
Grzegorz1954
# Grzegorz1954 2015-12-21 18:17
Jestem wędkarzem od 40 lat, ale teraz na stare lata przyszło mi płacić kartę wędkarska najdrożej w Polsce.Dlaczego mamy płacić za 180
akwenów jak wędkuje zaledwie na 3 jeziorach.Czy
ktokolwiek o tym myśli, aby dojechać do łowiska
trzeba mieć kasę na paliwo mało tego np.na jez.Korza Gospodyni pobiera opłaty.10zł za dojazd do jeziora.Koledzy wędkarze nie dajmy sie. tak wykorzystywać.

Nie masz uprawnień do komentowania. Zaloguj się