Revo rocket

Powszechnie wiadomo, że ceny zezwoleń w Okręgu PZW Toruń,  w chwili obecnej są na najwyższym poziomie w całym kraju.

 

plac i placz

Sukcesywnie od kilku nastu lat rok w rok cena opłat sukcesywnie wzrasta, a w raz z nią wzrasta liczba ludzi kończących swoją przygodę z wędkarstwem.
Mogło by się wydawać, że prócz wysokiej opłaty nic już gorszego nie może spotkać wędkujących...

Kilka dni temu postanowiłem wziąć spining w dłoń i odwiedzić kilka okolicznych łowisk. Widok jaki zastałem nad większością z nich budził we mnie ogromne rozgoryczenie i gdzieś w głębi ogromną złość. Po odwiedzeniu kilku nastu jezior, znalazłem dosłownie kilka stanowisk, na których można łowić ryby. Wśród tych paru jezior odnalazłem również "perełki" czyli akweny z całkowitym brakiem dostępu do łowiska. Doszedłem do wniosku, że w wielu przypadkach posiadanie środka pływającego nie daje nam żadnej gwarancji i możliwości skorzystania z danego zbiornika. Z jednej strony kilometry trzciny i tataraku oplatające brzegi,  tworzą nie kończący się krajobraz spotykany nad większością zbiorników w okręgu, uniemożliwiając stały dostęp do łowisk. Z drugiej strony w wielu przepadkach dostępu do wody strzegą ogrodzenia domków letniskowych lub ośrodków wczasowych, których ominięcie drogą lądową jest nie możliwe. Gdzieś w tym wszystkim zabrakło miejsca dla wędkarzy.
Czy w rozgrywce między rzeczywistością jaka nas otacza, a PZW jesteśmy tylko nic nieznaczącymi pionkami ?

Wiele się mówi o promocji wędkarstwa, ale co tak naprawdę kryje się pod tym stwierdzeniem nie mam pojęcia. Na chwilę obecną nie potrafię wskazać jednej rzeczy w PZW Toruń, która by promowała wędkarstwo jako nowoczesny sport. Brak nowoczesnych szkoleń przekłada się na  znikome zainteresowanie młodzieży. Z perspektywy czasu nie wróży to najlepiej .  Z roku na rok sytuacja nad wodami okręgu staje się coraz  bardziej drastyczna. Coraz  więcej jezior przez zarastanie, brak stanowisk i brak należytej opieki staję się nie użyteczne pod względem wędkarskim. Zastanawia mnie jedna rzecz....czy PZW sprzedając pozwolenia nie powinien zagwarantować pełnego dostępu do wszystkich łowisk, które umieszcza w swoim wykazie wód. Na chwilę obecną sytuacja wygląda tak, jak byśmy kupowali samochód bez silnika. Z zewnątrz wygląda ładnie a nie ma możliwości nim odjechać ...

 

Władze PZW powinny się zastanowić, czy są w stanie zadbać i zagospodarować taką ogromną połać wody, czy brnięcie w to dalej nie będzie początkiem końca. Rozsądnym rozwiązaniem było by  przekazanie części użytków w prywatne ręce. Chętnych na pewno by nie zabrakło. A swoją pasją do wędkarstwa stworzyli by nie powtarzalne i wyjątkowe łowiska, których brakuje nam w szarym świecie wędkarskim pod władzą PZW .


Komentarze   

geddy
# geddy 2014-12-21 13:03
ale co to znaczy zarastanie, brak stanowisk, opieki itp?

Ja juz znam takie przypadki dziadków co to chcą na siłę wyrywać trzcinę na brzegach, wapnowac roślinność podwodną (bo zaczepy) i wycinać drzewa na brzegu bo przeszkadzają w zarzucaniu. Tak robili z moim jeziorem jak tam jeszcze łowiłem, stanowisko co 15 metrów - wszystko po to ze jak zarybia karpikiem wszystkie byly zajęte i za..ne śmieciami. Lepiej chyba iść nad staw albo zabetonowany kanał i tam łowić wygodnie siedząc na betonowym murku.

Zarastanie jeziora to akurat naturalny proces eutrofizacji i nie nalezy za bardzo w to ingerować natomiast brak dostępu do wody i grodzenie to robota dla Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
jurek-strażnik
# jurek-strażnik 2014-12-21 13:32
Zgadzam się z Przemkiem #geddy . Kolego Pawle piszesz : Cytat:
Rozsądnym rozwiązaniem było by przekazanie części użytków w prywatne ręce. Chętnych na pewno by nie zabrakło.
. A ja pamiętam , jak Toruń strasznie się cieszył , że pozbył się rybaków kilka lat temu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
PawelGrudziadz
# PawelGrudziadz 2014-12-21 23:06
Wierzcie lub nie ale na nie których wodach pas trzcin , delikatnie mówiąc osiąga przynajmniej 30 metrów szerokości .
A te łowiska na które nie idzie dojść i wpłynąć są zostawiane samopas , bez jakiej kol wiek opieki.

Jurku rybacy nie mają tu nic do rzeczy , Toruń cieszył z ich braku , ale zapomniał o innych potrzebach .
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
jurek-strażnik
# jurek-strażnik 2014-12-22 10:36
Pawle, a może któreś Koło Wędkarskie wzięłoby pod swoja opiekę takie jeziorko ( byłoby jej gospodarzem ) , a nawet zarybiało :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
PawelGrudziadz
# PawelGrudziadz 2014-12-22 17:49
Jurek szczerze powiedziawszy , to zabrakło kół wędkarskich w okolicy by mogło co kol wiek się zmienić . Bo mowa nie jest tu o jednym łowisku , raczej powiedział bym 2/10 są możliwie dostępne .
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
jurek-strażnik
# jurek-strażnik 2014-12-22 18:51
To znaczy , że tych akwenów nikt nie zarybia , nie interesuje się , tylko pobiera haracz :eek:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
PawelGrudziadz
# PawelGrudziadz 2014-12-23 22:58
i to jest całe sedno sprawy , Bo po co wędkarze mają płacić za 100 łowisk jak mogą zapłacić za 200 , bo innego wyjścia nie mają .
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Grzegorz1954
# Grzegorz1954 2015-12-21 18:17
Jestem wędkarzem od 40 lat, ale teraz na stare lata przyszło mi płacić kartę wędkarska najdrożej w Polsce.Dlaczego mamy płacić za 180
akwenów jak wędkuje zaledwie na 3 jeziorach.Czy
ktokolwiek o tym myśli, aby dojechać do łowiska
trzeba mieć kasę na paliwo mało tego np.na jez.Korza Gospodyni pobiera opłaty.10zł za dojazd do jeziora.Koledzy wędkarze nie dajmy sie. tak wykorzystywać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież