Abu 1
Witam całą brać wędkarską. Chciałbym rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące prowadzenia czynnego trybu życia, nawet jeżeli jest się po amputacji kończyn tak jak ja.

IMG_0001Mam na imię Tomasz, od dwóch lat jestem osobą niepełnosprawną, po amputacji kończyn dolnych na wysokości podudzia.Choroba zrobiła swoje. Na początku myślałem że się załamię, najpierw jedna noga, pół roku później druga. Cóż stało się i trzeba żyć dalej. Zawsze byłem bardzo aktywnym wędkarzem i myślałem że to mi przeszkodzi w kontynuowaniu mojej pasji. Na szczęście tak się nie stało. Dzięki wsparciu mojej wspaniałej żony, dzieci i przyjaciół, już miesiąc po pierwszej operacji wybrałem się na ryby. Zdjcie0423Wędkuję głównie na rzece Wiśle w Gniewie i okolicach. Do wody bliziutko. Na jednej nodze (prawie cały sezon i niczego to nie zmieniło) dalej aktywnie łowiłem i uczestniczyłem w zawodach naszego koła. Szok przyszedł gdy trzeba było uciąć drugą nogę.
Pomyślałem - teraz to już po wędkowaniu...
Tu znowu wsparcie rodziny i przyjaciół. Poradziłem sobie psychicznie i fizycznie. Dostałem jedną proteze, pomyślałem będzie dobrze, no i było, nie raz koledzy mi pomagali wejśc na jakikolwiek pomost na jeziorze, są ze mną do dziś, wspierają mnie i pomagają jak tylko mogą.
Niedawno odebrałem drugą protezę na która czekałem cały rok. Niestety w naszym kraju nie ma kasy na sprzęt rechabilitacyjny. Sam za nią zapłaciłem.

Powiem Wam tyle: jestem szczęśliwy, znowu chodzę, chociaż jeszcze nie tak jak bym chciał, jeżdże autem, fakt automatem, bo inaczej się nie da i już z przyjaciółmi planujemy pierwszy wypad nad wodę.


Nie masz uprawnień do komentowania. Zaloguj się