Clash 1
Moi drodzy cały czas trwa akcja Jacka Kolendowicza, walka o górne wymiary ochronne dla Suma,  Szczupaka, Sandacza, Okonia, Bolenia i Lipienia. Moim zdaniem konsultacja ichtiologiczna jest niepoważna. Powiem tak na dużych rzekach i zbiornikach jestem nawet poprzeć tą petycje to w małych i średnich zbiornikach to zabójstwo.

altZnam 3 ha zbiorniki w których sumy zrobiły takie spustoszenie że szok, znam też większe zbiorniki gdzie sum jest szkodnikiem. Ale nie tylko o suma tu chodzi, dziwi mnie wymiar lipienia który żyje 5 lat a 40 cm to już kres jego życia. Pan Kolendowicz powinien namawiać ludzi nie za górnymi wymiarami ale za pracą nad wodą. Za budową tarlisk i innych rzeczy które przyczynią się do rozwoju większych populacji ryb.
Pomysł moim zdaniem nietrafiony. Brakuje mi ryb niedrapieżnych np. brzany, widać ze pisał to spinningista.
Z tej petycji wynika tylko snobizm że każdy chce łowić okazy, ale prawda jest taka ze z roku na rok tabele rekordów się zmieniają i to nie za sprawą górnych wymiarów. Jeśli zapis dotyczył by rzek typu Wisła, Odra, San, Warta itp jestem za.
Snobizm wynika z uogólnienia i "chciejstwa" by mieć okaz za wszelką cenę. Jeszcze jedno jak można wprowadzać górne wymiary jak nawet dolne są nieprzestrzegane. Prawdziwy wędkarz nie weźmie 1,5 m szczupaka ani 2 m suma do domu bo istnieje coś takiego jak zdrowy rozsądek ( po co komuś tyle mięsa ) Ale niestety nad wodą jest wielu facetów z wędkami a mało wędkarzy.

Jeśli dotyczy to PZW to czym się różni członek niezrzeszony od członka PZW .... odp ceną jaką musi zapłacić dlatego PZW wydaje najtańszą licencje za wędkowanie czyli składkę członkowską. Ale do tematu, jeśli chodzi o duże rzeki i duże zbiorniki to jestem za,
w innym przypadku można zabić zbiornik zgodnie z przepisami np. zostawiając 10 metrowych szczupaków w 5 arowym stawie.
Ja myślę ze ustawodawca dał wolną rękę i każdy okręg może wprowadzić swoje regulacje na każdą wodę.

Jest wiele zbiorników nowo powstałych które są przechowalniami ryb.

altSą to sztuczne betonowe twory i wpuszczanie i utrzymywanie pogłowia ryb w większości to zarybienia . Ja nie mówię ze widełki są złe ,ale trzeba znać proporcje i zachować zdrowy rozsadek przy zarybianiu. Jedne zbiorniki są żyźniejsze inne mniej żyzne.
Znam wody gdzie 4 ha zbiornik jest w stanie spokojnie wyżywić bez "dorybiań" nawet 10 sumów ale znam tez 10 ha gdzie nie wyżywią nawet 1 suma. I tu właśnie jest problem że pragnieniem każdego wędkarza jest poczuć ten power na kiju, tylko pytanie za jaką cenę.
Czy mają  podjeżdżać beczkowozy  z rybami  by okazy miały co jeść? Badania i operaty są traktowane podmiotowo a ich wyniki też mają wiele do życzenia. Sami wędkarze strzelają sobie w kolano nie wypisując prawidłowo rejestrów.
Podam wam fajny przykład: na jednym z kamieniołomów jednego z kół było ryb do bólu, kiedyś ktoś wpadł na pomysł wpuścić tam suma. Nie było by nic złego gdyby wpuszczono jednego no nawet 3 ale nie 10 szt. Zbiornik ma niecałe pól ha wody. Co się stało sami się domyślcie, takich zbiorników znam 4 . Głupota ludzka nie ma granic i twierdzę że pomysł z założenia fajny ale patrząc na całość wód jednak trochę za daleko poszedł.
Dr nauk przyrodniczych Paweł Oglęcki. jest jednym z bardziej zrównoważonych autorów, nie popada w skrajności taki jego stary art cyt:

......Wracając jeszcze do wypuszczania konkretnych gatunków. Mitem jest twierdzenie, że najcenniejsze są największe okazy – owszem są, ale z biologicznego punktu widzenia najbardziej są te w środkowej skali wielkości, np. szczupaki o wadze 3-5 kg, sandacze 2-4-kilogramowe czy bolenie o wadze od 1,5 do 2 kg. Takie okazy są najlepszym materiałem tarłowym.


Zacytuje coś z owej Petycji
4. Duże egzemplarze ww. gatunków ryb są doskonałymi reproduktorami – składają więcej ikry lepszej jakości niż mniejsze ryby tych gatunków. Ich ochrona jest więc ewidentnie działaniem służącym utrzymaniu, odtworzeniu lub przywróceniu właściwego stanu zasobów ryb w naszych wodach, zgodnie z obowiązującą ustawą o rybactwie śródlądowym.
5. Stada rozrodcze złożone z maksymalnej dla danego gatunku liczby roczników to najlepsza gwarancja sukcesu rozrodczego i zachowania poszczególnych populacji na bezpiecznym, samoodtwarzalnym poziomie.


Stare ryby a raczej okazy, piękne okazy a nie reproduktory, to jest po prostu manipulacja

Niech Kolendowicz mi nie wciska ciemnoty. Jeśli wędkarze mieliby chronić stado rozrodcze, to powinni powstrzymać się z zabieraniem właśnie ryb średnich rozmiarów. Sukces rozrodczy i większość narybku pochodzi o najliczniejszych i najefektywniej rozradzających się osobników średniej wielkości. O czym wiedzą też np. hodowcy ryb, gdzie stada zarodowe składają się właśnie z ryb średnich, w sile wieku, produkujących najbardziej wartościowy materiał rozrodczy.

Bardziej by mnie przekonało stwierdzenie ze należy chronić duże ryby ze względów etycznych bo:

- Przeżyły tyle lat w kiepskiej wodzie
- Przeżyły pomimo nękających je kłusoli
- Udało im się dożyć słusznego wieku
- Nie spotkały na swej drodze mięsiarza

Ja nie będąc ichtiologiem i patrząc realnie na świat nie wierze ze 80 letnia babcia jest dobrym reproduktorem bo mnie to śmieszy. Fakt to ryba a nie ssak. Ale wpływ czynnika ludzkiego na warunki w jakich ta ryba dorastała ma wpływ na jej kondycje. Jeśli w roślinach, mięczakach odkładają się metale ciężkie to w rybach chyba też .

I proszę bez komentarzy że będzie co na patelnie położyć bo są nie na miejscu rozmawiam z kulturalnymi ludźmi i taki argument jest dla mnie krzywdzący.

Nikt o zdrowym rozsądku nie zabiera wielkich ryb ze względu na ilość mięcha i jakość. Nie przepisy powinny regulować wielkość ryb jakie można zabrać ale świadomość wędkarzy powinna być taka żeby wiedzieć co jest dobre a co złe .

Powtórzę to jeszcze raz, pomysł słuszny ale zapis skopany. Jestem bardziej za zmniejszeniem limitów połowowych.
Duży procent ludzi robiących opłaty robi to by przytargać ryby do domu. Opłata to nie zaszczyt bycia wędkarzem ale najtańsza licencja na pozyskanie rybiego mięcha. Większość ludzi bo nie są to na pewno wędkarze a ludzie z wędkami. Powinno być dawno wywalona z PZW i opłacać składki jako niezrzeszony.

Niech wędkarstwo zacznie w końcu być sportem lub hobby, a nie pomysłem na pozyskanie białka.

Szanuje Wasze zdanie i Wy uszanujcie mój pogląd. Każda sensowna dyskusja jest dobra. Kiedyś byłem za tym by je wprowadzić obecnie jednak NIE


Komentarze   

pisaq
# pisaq 2012-02-24 22:48
Kolejny temat z cyklu "Ichtiolog vs ichtiolog", "Prawnik vs prawnik".
Powiem tak, u nas pisze się petycje, aby wprowadzić odgórny ZAKAZ ZABIERANIA DUŻYCH RYB, a na całym świecie takie ryby wypuszcza się z własnego wyboru. I to działa, o czym świadczy atrakcyjność zagranicznych łowisk i rozkwit turystyki wędkarskiej.
Praktyka to najlepszy dowód. Lepszego nie trzeba.
Skoro ciężko przemówić Polakom do rozsądku to nie ma co zaprzątać sobie tym głowy, trzeba wprowadzić ZAKAZ. I to ma na celu ta petycja.
Nie mam zamiaru rozwodzić się nad tym, który z autorytetów ma racje. Nie mam ochoty na wysłuchiwanie żadnych argumentów. W czasach, gdzie dwóch specjalistów w tej samej dziedzinie ma odmienne zdania. W czasach, gdy każdego można kupić...
Po co komu takie autorytety?
Polskie łowiska jakie są - każdy widzi.
Petycję podpisałem, nakłoniłem wiele osób, aby uczyniło tak samo.
Nie obchodzą mnie powody, dla których owa petycja wyszła do ludzi.
Czy to marketing WŚ, czy to chęć targania dużych ryb, czy też chęć ochrony ich populacji.
Ważne, że to może się udać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
roberto
# roberto 2012-02-25 21:06
Zgadzam się z autorem artykułu.

Osobiście popieram i propaguję zasadę złów i wypuść a w szczególności ryb dużych , ponieważ stanowią świetną atrakcję wędkowania.
Ale uważam że przepis górnego wymiaru ochronnego , narobi więcej szkody niż pożytku :
1/Będziemy musieli bezwzględnie rybę wypuścić z powrotem do wody nawet gdy ona padnie.
I co ? Padlina ma pływać w wodzie , przecież z tak dużą padliną natura sobie nie poradzi. Kto poniesie koszty utylizacji?
2/ Jeśli będzie ochronny wymiar dolny i górny – o parodio będziemy mogli zabierać najcenniejszy materiał reprodukcyjny – pod ochroną zostaną rybie dzieci i starcy z których na pewno nie będzie silnego potomstwa.
3/ Uniemożliwi zgłaszanie ryb medalowych , ponieważ przepis RAPR mówi w punkcie 3.6. Złowione ryby niewymiarowe lub będące pod ochroną muszą być bezwzględnie ,z ostrożnością wypuszczone do wody. Nie będziemy mogli takich ryb mierzyć , ani ważyć , ani fotografować, ani przetrzymywać w siatkach żeby znaleźć świadka na potwierdzenie naszego połowu.
4/ Wędkowanie jest to łowienie ryb i powinniśmy mieć bezwzględne prawo zabierania ryb w minimalnych ilościach , a tym samym za pobiegać pływaniu padliny i skażeniu środowiska.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Hektores
# Hektores 2012-02-26 09:14
Pkt,3 jest powalający nawet nie brałem go pod uwagę .
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
piskorz77
# piskorz77 2012-02-26 17:08
Kolego Hektores w pewnych sprawach zgadzam się z twoimi poglądami. Jednak sądzę że ty nie wszystko przemyślałeś do końca. Fakt jest taki że jeżeli górne wymiary nie zostaną wprowadzone to za kilka lat nie będzie ich już po co wprowadzać. Tak samo nie przemyśleli decyzji ci którzy wpuścili sumy do zbiorników 3 hektarowych o których piszesz. Bzdurą jest że górne wymiary odbiją się negatywnie na białorybie jak to co niektórzy sądzą. W moich rzekach ciężko jest już złowić ledwie wymiarowego szczupaka a co tu mówić o okazach... . Jeżeli komuś brakuje białorybu to niech przyjedzie do mnie a pokażę jak się łowi brzany czy leszcze. Druga sprawa- nikt nie przewidział do tej pory czegoś takiego jak zmniejszenie limitów połowowych. Czy ktoś wie ile można zabrać z łowiska okoni? Dla mnie to jest Absurd!!! Niektórzy uważają duże ryby dosłownie za szkodniki tylko dlatego że członkowie jakiegoś KÓŁKA ADORACYJNEGO zażyczyli sobie suma w 3 hektarowym stawiku. Niestety sumy wyżarły im karpiki i tak narodziła się legenda o SUMIE-WAMPIRZE.
Reasumując wszystko twierdzę że pomysł Kolendrowicza nie jest wcale taki zły jak to sądzą niektórzy. Warto by było wzbogacić ten pomysł o: zmniejszenie limitów połowu,nie wpuszczanie bezmyślnie sumów do bajorek 3 hektarowych,budowa tarlisk,powstawanie obrębów ochronnych. Uważam wręcz że pomysł Kolendrowicza jest wręcz bardzo dobry tylko wymaga uzupełnienia. Takie ryby jak sumy ,sandacze czy szczupaki nie powinny wogóle występować w małych bajorkach. pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
piskorz77
# piskorz77 2012-02-26 17:16
Sądzę że Kolendrowicz w swojej petycji nie opierał się o 3 hektarowe stawiki tylko o normalne łowiska. Rzeki,jeziora czy też zbiorniki zaporowe. Górne wymiary nigdy do niczego się nie przydadzą na bajorkach bo tam presja gumofilców jest taka że te ryby nigdy do dużych rozmiarów nie urosną. A więc proponuję nie bać się tych górnych wymiarów jak diabeł święconej wody.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
mirgag
# mirgag 2012-02-27 07:42
A może wprowadzić zakaz pozyskiwania ryb siecią dla rybaków? Duże ryby nie są wyławiane przez "gumofilców" ale rybaków i to w ich siedliskach, tarliskach.

Zawsze zadaję sobie pytanie: jeśli ktoś coś chce, to jaką ma z tego korzyść... Czyli kto zarobi na wprowadzeniu następnego zakazu?

Ja wypuszczam małe ryby - bo to zasada (i nie chodzi tu o prawo). Wypuszczam też duże ryby - bo szkoda ich zabijać. Są zbyt cenne dla przyrody. Ale petycji nie podpisałem, bo nie jestem frajerem, który wypuszcza ryby po to, by za chwilę ją kupić w sklepie wyłowioną przez rybaka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
piskorz77
# piskorz77 2012-02-27 10:24
Kolego mirgag to że nie jesteś frajerem to nie wątpię. Nie zamierzam nikogo namawiać do podpisania tej petycji bo to jest indywidualna sprawa każdego wędkarza. Niestety większość wędkarzy myśli podobnie do ciebie że lepiej nie wypuszczać bo rybacy wyłapią. Rybactwo śródlądowe raczej nie będzie szybko zlikwidowane i na to się na razie nie zanosi. Jak dotąd PZW sprzyja bardziej rybakom niż wędkarzom i ochronie ryb, przynajmniej w moim odczuciu. Nie ma co się oszukiwać i zwalać winy tylko na rybaków. Rybactwo nie na każdej wodzie jest.

Co do twojego pytania na temat korzyści oraz wprowadzenia kolejnego zakazu to ja odpowiadam:

Górne wymiary nikomu nie utrudnią wędkowania. Ja uważam że przy dobrej woli WW czy WŚ dostosują tak zasady zgłaszania rekordów że nie będzie potrzeby za każdym razem rżnąć ryby.
Nie chcę tu robić złej opinii czasopismom przyjmującym zgłoszenia rekordów ale w dzisiejszych czasach jest to kpina z wędkarzy i sianie propagandy komunistycznej. Przeczytałem stary artykuł z lat 70 na temat "niewyczerpania "łowisk. a obok fotka autora z 10 szczupakami. Dzisiaj niewiele się zmieniło . W mojej myśli odnoszę się do pewnego incydentu który był niedawno. Myślę że każdy wie o co chodzi.

Dlatego uważam że Kolendowicza nie ma co krytykować z tego powodu że domaga się pewnych zmian. Nie ma co go osądzać że robi to dla własnej korzyści. Jeżeli będą prowadzone zmiany w dobrym kierunku to nie Kolendowicz zyska na tym tylko wędkarze. Myślę że gdyby naszymi wodami zarządzał Szwed czy Norweg to sytuacja szybko by się zmieniła na dobre.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
mirgag
# mirgag 2012-02-27 11:23
Moim zdaniem Kolego Piskorz77 należy uczyć, czyli wychowywać, a nie zakazywać. Osobiście dość mam komuny i socjalizmu z ich nakazami i zakazami. Ludzie w tym Wędkarze, to nie bydło, nad którym trzeba stać z batem i uczyć nakazów i zakazów (bo tak ktoś chce). Trzeba tworzyć kluby i szkółki wędkarskie, w których uczyć się będzie nie tylko wiązania haczyków, ale też rozsądnego gospodarowania wodami.

Dzisiaj wody PZW są niczyje, czyli państwowe, z którymi robi się to, co chcą decydenci, czyli g*wno wycinając co żywe. Trzeba oddać wody Wędkarzom, a Oni będą wiedzieć, jak je zagospodarować.

Jeszcze jedno. O ile Pan Kolendowicz jest specjalistą od wędkarstwa którego szanuję i cenię (mam Jego chyba wszystkie książki i filmy), to nie jest ekonomistą. Poświęcając czas na wędkowanie, zabrakło Mu czasu na uwagę, że czasy się zmieniają i „wychylanie się” z nowym zakazem jest co najmniej nieestetyczne. Jeśli Pan Kolendowicz coś wymyśla, to na własny rachunek, za własne pieniądze, a nie na koszt innych ludzi. Dotyczy to wszystkich, którzy chcą się ślizgać na czyjś plecach.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
piskorz77
# piskorz77 2012-02-27 12:00
Kolego mirgag ale kto ma uczyć i wychowywać? Ci sami którzy promują wędkarstwo tylko z punktu widzenia gospodarczego? Ta metoda o której piszesz nigdy nie zadziała na wędkarzy polskich bo Polacy w ogóle nie przejawiają skłonności do edukacji na temat ochrony ryb. Oczywiście nie zamierzam obrażać porządnych wędkarzy których też nie brakuje jednak jest ich za mało. Zauważ też kolego że w internecie, czasopismach cały czas jest poruszany temat ochrony ryb, ochrony środowiska i z jakim skutkiem? A no z takim skutkiem że polak ma te wszystkie nauki głęboko w d...e. Wędkarzy skłonnych do edukacji na temat etyki wędkarskiej jest garstka a reszta to ... nie będę kończyć. Gdyby tak znieść wszelkie zakazy to ci mniej skłonni rzucili by się na łowiska i wytrzebili by wszystkie ryby co do sztuki. Wiem co mówię bo byłem świadkiem przez 2 sezony co się działo na pewnym zbiorniku na Górnym Śląsku. Woda nie była przez nikogo dzierżawiona bo to było zapadlisko kopalniane około 10 ha. A były tam piękne szczupaki i liny. Gumofilce dawali w łeb nawet szczupaczkowi 30cm. Także w tej chwili żadne nauki nie pomogą. Tylko solidne przepisy i solidne kary.

Kolego nie bardzo rozumiem po czyich plecach ślizga się Kolendowicz. Po twoich? W twoim komentarzu widzę strach przed wszelkimi zmianami . Myślę że ten Pan ma dość pieniędzy i nie potrzebuje się wspinać po twoich plecach. Mało tego. Jego stać na wyjazdy zagraniczne na ryby a ciebie nie. On nie robi tego tylko i wyłącznie dla swojego widzimisie. Uznał że należy zrobić coś by sytuacja w naszych łowiskach się zmieniła na lepsze. A pan prezes ZG ma większe zasługi? Czemu to jego nie skrytykujesz? Nie bardzo rozumiem co masz na myśli też że wychylanie się z nowym zakazem jest nieetyczne? Ja bym powiedział że to jest niewygodne dla mięsiarzy a nie nieetyczne. Czy ty w ogóle wiesz co to jest etyka? Wydaje mi się że mylisz pojęcia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
piskorz77
# piskorz77 2012-02-27 12:17
Tak że drogi kolego wychowywać i owszem ale zakazy muszą być bo jak tego nie będzie to do końca wody zostaną rozkradzione. Dla porównania podam ci przykład- nasze Polskie prawo. bardzo często nieudolne lub krzywdzące. Ale gdyby zrezygnować z niego i edukować ludzi że tego nie można bo to jest złe, kraść nie można bo też jest złe. jaki miało by skutek? a taki że cofnelibyśmy się do czasów dzikiego zachodu. Kolega jest naiwny i wierzy w uczciwośc wedkarzy że się podporządkują edukacji
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
okonhel
# okonhel 2012-02-27 15:05
Kol. Mirgag - minęło ponad 20 lat od starego ustroju i co mamy z tego wychowywania? Mamy bardziej puste wody niż kiedyś. Kto ma edukować młodzież? Ludzie którzy żyją w minionej epoce? Teraz młodzi zaczynają edukować starszych a powinno być odwrotnie. Nie jestem zwolennikiem poprzedniego ustroju ale kiedyś kłusownik nie był tak bezczelny jak teraz.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
okonhel
# okonhel 2012-02-27 15:14
Kol. Hektores - temat, który poruszyłeś to temat rzeka - każdy będzie miał w nim trochę racji. Oczywiście wody powinny być rybne a wędkarze zadowoleni i zabierać ryby zgodnie z regulaminem. Ale skoro PZW wpuszcza na wody rybaków, skoro kłusole swoje wyłowią, skoro "ludzie z wędką" bo nie nazwę ich wędkarzami biorą niewymiarowe i nadkomplety to tych ryb jest dużo mniej niż byśmy chcieli. Dlatego nie dziwi mnie akcja Jacka Kolendowicza, który nawołuje do wprowadzenia górnych wymiarów - chce choć w ten sposób zwiększyć populację ryb, skoro w inny sposób się nie da. Fakt - nie w ten sposób powinny być chronione ryby, nie w ten sposób powinna zwiększać się ich populacja.
Jeśli chodzi o suma to sam dobrze wiesz ze wpuszczanie go do zbiornika kilkuhektarowego to strzał w stopę - nie trzeba do tego super wyobraźni.
Lipień 40 cm ani szczupak 8-10 kg to nie są jacyś zniedołężniali staruszkowie - to nie maksimum ich możliwości. To maksimum ich możliwości w naszym kraju - nie mają szans na więcej.
Może zapis nie jest idealny ale nie ma idealnych rozwiązań. A skoro wędkarstwo nie jest sposobem na pozyskanie mięcha to chyba nie powinno być problemów z wypuszczaniem dużych ryb, których mięso nie ma już najlepszego smaku.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Ikar
# Ikar 2012-02-27 16:16
Kolego piskorz77 :) nieestetyczne = nieetyczne ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
piskorz77
# piskorz77 2012-02-27 16:22
Kolego Ikar nie bardzo wiem o co ci chodzi? Jeżeli przekręciłem gdzieś słowo to przepraszam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
piskorz77
# piskorz77 2012-02-27 16:24
Ajeżeli ktoś nie wie co to jest etyka to proszę tu zajżeć http://pl.wikipedia.org/wiki/Etyka
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Ikar
# Ikar 2012-02-27 16:26
problem w tym, że nikt tego nie potrzebuje tu wiedzieć :) bo nikt takiego słowa nie użył :) przeczytaj ze zrozumieniem
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
piskorz77
# piskorz77 2012-02-27 16:33
Kolego właśnie to jest błąd że nikt tu nie użył tego słowa. Cieszy mnie to że zwróciłeś uwagę na to. Niestety u Polskich wędkarzy brakuje właśnie etyki i dlatego każdy widzi problem w tym że ktoś próbuje coś zdziałać . To słowo powinno w wędkarstwie częściej pojawiać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
mirgag
# mirgag 2012-02-27 20:04
Kolego Piskorz77. Uczyć mają ci, którzy znają temat. A takich jest tysiące wspaniałych Wędkarzy.
A to, czy coś jest dobre, czy złe wynika z właśnie nauki i przekonania (w rezultacie).

Czyli jeśli ktoś mówi, że nie należy zabijać niewymiarowych ryb, to zadaję sobie pytanie, dlaczego? Mi wyjaśniono to w prosty sposób kiedy miałem 4 lata i już trzymałem w ręku kij wycięty z przybrzeżnych krzaków, na który zakładałem zestaw zwinięty na „klapkę” – ponieważ co najmniej raz ryba powinna się wytrzeć. Później ją możesz zabrać. Czy to nie logiczne? Ryba daje setki tysięcy potomstwa, a później możesz tą jedną rybę zabić. (Pamiętam to do dziś, bo miałem Wspaniałych Nauczycieli).
To jest ekonomia i logika, którą popieram.

Jeśli przyroda jest zachwiana, bo wpuszcza się tysiące sztuk płoci zamiast szczupaka (chodzi o zależność ilościową do populacji drapieżnika, a nie konkrety), to łowimy skarlałe płoteczki (sprawdźcie w Internecie niektóre koła i co wpuszczają do wody i ile).
Aby było śmiesznie, to ktoś wymyśla akcję „ratujmy szczupaka” i sprawa jest załatwiona, dyskusje na forach itd. Dla zamydlenia oczu oczywiście.

Mądry zarządca, kiedy wie, że presja jest na szczupaka, a nie skarlałe płotki, zarybia szczupakiem. Mało, chroni tarliska szczupaka, stwarza odpowiednie warunki, bo dziki szczupak ma większe szanse przeżycia niż głupi z zarybień, który nie zna zagrożenia i jedzą te szczupaczki po zarybieniu nawet wyrośnięte ukleje (to oczywiście żart), w rezultacie nie potrzeba żadnych akcji.
Koledzy, tylko w województwie opolskim stosują stare metody jakimi są krześliska dla sandaczy (przepraszam inne koła, które również dbają o rybostan w sposób naturalny, a których po prostu nie znam, a że są, to na pewno).

Dobra, podajcie mi choć jeden powód, by chronić ryby duże, czy bardzo duże. Pan Kolendowicz ma w tym interes, bo wyprodukuje więcej filmów z okazami, ale co Wy z tego macie? Hektores – Szanowny Autor – doskonale dał przykłady i wiem, że ma rację. Bo stare ryby nie są dobrymi reproduktorami – wiem to po swojej babci jednej i drugiej… Najzdrowsze do rozrodu są małolaty, a przyroda nie kłamie… Aby było śmieszniej, to jeśli ktoś nie wie o czym mówię, to niech spyta kobiety po czterdziestce – czemu nie chce zajść w ciążę i będziecie mieć odpowiedź.

I ostatnie. Wiecie po co są zakazy i nakazy? Po to, by łupić Was z kasy. Za brak wpisu, za brak wypychacza, za to i za sramto. Kasa się liczy i z niej pensja, dodatki funkcyjne, premie, a nie ochrona i logika w działaniu.
Zrozumcie to wreszcie ludzie żyjący w parszywej komunie bis (Kolego Okonhel). Tam, gdzie jest właściwe zarządzanie, tam nie trzeba zakazów i nakazów. Tam się dba o konsumenta, a nie kara za debilne pomysły debilnych ustawodawców zza biurek.

Już Tacyt zauważył, że " im bardziej chore jest państwo, tym więcej w nim ustaw i rozporządzeń ". A Nasze Państwo jest chore i już.
Ktoś spyta – co robić? Odpowiadam. To co się robi z chorym lasem. Chorego lasu się nie leczy głupimi ustawami. Wycina, pali wszystko, co chore, ora i sadzi nowy las… Żadne zakazy i nakazy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
łysy-wąż
# łysy-wąż 2012-02-27 20:14
Ja jestem za wprowadzeniem wymiarów górnych. Duże ryby trzeba chronić, a nie tępić. Pomijam w tej chwili postawę PZW oraz brygad rybackich, działających za zgodą PZW. Wg mnie zachowanie "działaczy" jest skandaliczne - tyle w temacie PZW.
Czytam czasem wypowiedzi, że wprowadzając wymiary górne, jednocześnie zwiększy się "popyt" na ryby średnich rozmiarów. Moim zdaniem to nieprawda...
Jeśli wędkarz stosuje się do przepisów i wypuszcza ryby niewymiarowe, to będzie się również stosował do wymiarów górnych. Zatem z łowiska będzie zabierał takie same ryby co wcześniej, lecz okazy wrócą do wody. Ilość ryb średnich się nie zmienia. Jeśli inny wędkarz łowi i wypuszcza ryby ( również te wymiarowe ), to po wprowadzeniu "widełek" ... również będzie wypuszczał ryby. W tym przypadku, ilość ryb średnich rozmiarów również pozostaje taka sama. Inny "wędkarz" wymiary górne i dolne ma ... gdzieś. Jeśli nikt nie widzi, pakuje do plecaka niewymiarowe sztuki. Co się zmieni po wprowadzeniu wymiarów górnych? Niewiele - ryby średnie i tak będzie zabierał ( jak dotychczas ), ryby poniżej wymiaru - jeśli nikt nie będzie widział - też. A ryby ponad górny wymiar? - jeśli nikt nie zauważy, okaz dostanie w łeb, ale w niektórych przypadkach ( jeśli nad wodą będzie więcej osób ) ryba wróci do wody. Tak więc ilość zabieranych ryb średnich też się nie zmienia. Dlatego twierdzenia o zwiększającym się "popycie" na ryby średnie uważam za argument nietrafiony ;)

Zarybianie małych zbiorników sumem, który tam nigdy nie występował jest błędem człowieka. Natura jednak potrafi sobie poradzić z takimi przypadkami. Spadek pogłowia drobnicy - regulacja drapieżników - wzrost populacji drobnicy.

Myślę, że pomysł wprowadzenia wymiarów górnych nie jest snobizmem. Powiem szczerze - nie rozumiem, dlaczego "snobizm"...? Ja również chciałbym, aby w naszych wodach pływały duże ryby. I wcale nie chodzi o to, że muszę codziennie tuż po śniadaniu poholować sobie metrowego zębacza.
Ile jeszcze czasu musi upłynąć, abyśmy zrozumieli że szkoda pieniędzy na zarybiania? Wody trzeba CHRONIĆ, a nie zarybiać. Jak na razie PZW chce prowadzić zabawę w wędkowanie w stylu "włóż i zabierz" - tak, jak na łowiskach specjalnych.
Myślę, że czas odróżnić wędkarstwo od pozyskiwania ryb. I tak jak napisał Kol. piskorz77 - są wędkarze, ale są też faceci z wędką. Fajne słowa.
pozdrowienia
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
okonhel
# okonhel 2012-02-27 20:23
Kol. Mirgag - akurat porównywanie zdolności rozrodczych kobiet (nie ważne w jakim wieku) do zdolności rozrodczych ryb jest tu co najmniej niestosowne. I dziwię się że takie banialuki pisze dorosły człowiek. Bo gdyby kobiety rodziły podobnie jak ryby to 40 letnie kobiety rodziłyby dzieci większe i po 20 na raz. Co oczywiście nigdy się nie zdarzy. Do tego w przeciwieństwie do ryb, kobieta w większości przypadków wcześniej traci zdolności rozrodcze albo ze względu a jej wiek jest to nie wskazane. U ryb jest trochę inaczej...
"Bo stare ryby nie są dobrymi reproduktorami – wiem to po swojej babci jednej i drugiej"
25 kg samica szczupaka pewnie już nie odbędzie tarła. Ale 10 kg jak najbardziej znosząc dużo i dużych jajeczek ikry. A z czego mają rosnąć okazy - z ledwo niewymiarowych "pistoletów" ?
Jak już porównujemy do ludzi to z pary karłów "koszykarze" zazwyczaj nie wyrosną - chyba że jeden przypadek na milion.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
piskorz77
# piskorz77 2012-02-27 21:16
Kolego Mirgag odniosę się tylko do twojego twierdzenia na temat karłowacenia płoteczek. Nie mam pojęcia na jakiej podstawie ty to stwierdziłeś ale ja znam pewne łowisko na górskiej wodzie gdzie co prawda występuje szczupak ale tylko w śladowych ilościach. Za to występuje ogromna ilość płoci i linów. Powiem więcej, te płocie mają się bardzo dobrze i jakoś nie przeszkadza im brak drapieżnika. Rekord tego zbiornika to 41cm. Mój osobisty to 36cm.
Masz rację że niektóre Gatunki podatne są na karłowacenie. Nie jestem ichtiologiem ale zaobserwowałem na pewnych zbiornikach karłowacenie leszczy i karasi. Być może i inne gatunki karłowacieją. Wiem doskonale jaki jest wpływ braku drapieżników na białoryb dlatego nie ulega wątpliwości że coś musi być zrobione w tym kierunku oczywiście nie zapominając o zachowaniu równowagi między białorybem a drapieżnikiem. Dlatego ja także upieram się przy tych górnych wymiarach i oczywiście zmniejszeniu limitów połowu na białoryb. Większym zagrożeniem nie jest duża ryba lecz człowiek nadmiernie eksploatujący łowisko. Kolega może miał szczęście że odziedziczył najlepsze cechy które pozwoliły mu szanować przyrodę ale dużo jest takich co nie mieli tyle szczęścia. Powtarzam jeszcze raz- edukacja jak najbardziej bo to jest bardzo ważne ale nie ma co się łudzić że wszyscy się podporządkują .
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Longin
# Longin 2012-02-27 21:21
A co wędkarze a przede wszystkim ichtiolodzy wiedzą o ekosystemie danego zbiornika wodnego. Takie jezioro Śniardwy, o którym wszyscy pewnie slyszeli. Jak wygląda w tym jeziorze przekrój wiekowy np. szczupaka! Ile jest tych najstarszych a co za tym idzie największych. Jeden,sto,czy może stotysięcy? Jest coś takiego jak odwrócona piramida \_/. U jej spodu osobniki najstarsze i największe. Tak jest w świecie zwierzęcym. Calym. Dotyczy to również i ryb. W którym miejscu piramidy znajdzie się osobnk o dlugości 80 cm. Może warto go chronić!Żeby coś negować, albo proponować trzeba mieć o tym pojęcie. A my mamy? Wędkarze mają? Może mają ichtiolodzy.Ale pewnie też nie do końca. W wielu krajach Europy takie górne wymiary obowiązują. I nikogo tam to nie dziwi.Nie sądzę,żeby wędkarze w np. Szwecji mieli w związku z górnymi wymiarami ochronnymi wrażenie,że są upieni. A zarabiają, owszem bo pól Europy jeżdzi do nich na ryby, by lowić wlaśnie okazy. Czy górne wymiary są potrzebne? Nie wiem, nie jestem ichtiologiem i nie będę się wypowiadal autorytatywnie o sprawie na której się nie znam.O tym,że ingerencja czlowieka w sprawy przyrody nic dobrego nie daje, są waśnie przykady bzdurnych zarybień. Sumem, pstrągiem tęczowym, tolpygą i innymi rybami wód otwartych.Sztandarowym przykladem tej gupoty jest sumik karlowaty w naszych wodach.Same zarybienia nawet intesywne nic nie dadzą - przkladem jest dwudziestoletnia już restutucja lososia w naszych wodach. Jak go nie bylo tak go nie ma.To samo z jesiotrem.Przyrodę trzeba chronić. A z resztą sama sobie poradzi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
pers
# pers 2012-02-27 21:56
witam, Szwecja ma górne wymiary ochronne i dlatego mam dużo rybek :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
mirgag
# mirgag 2012-02-27 22:08
Kolego Okonhel. Porównanie Kobiet w przeważnie wieku menopauzy do ryb miało na celu przywołanie prawa, którego nie można podważyć jak nie można podważyć faktu, że 2+2=4 (choć są tacy, co mówią, iż jest 5, a czasami 7). Nie ma w tym nic niestosownego przywołując prawo, jakim się kieruje przyroda (w tym Nasze Panie, my mężczyźni, ryby i inne organizmy żywe). Niestosowne byłoby to, gdybym narżnął pod drzwi sąsiada i zapukał o papier… W dyskusji nie widzę nic niestosownego.

„Bo gdyby kobiety rodziły podobnie jak ryby to 40 letnie kobiety rodziłyby dzieci większe i po 20 na raz”.
To ciekawe. Podasz źródło swojej wiedzy, czy robiłeś Kolego badania?

Cytat: „Jeśli wędkarz stosuje się do przepisów i wypuszcza ryby niewymiarowe, to będzie się również stosował do wymiarów górnych”.
I o ten problem właśnie chodzi. Ja nie chcę wykonywać przepisów (głupich przepisów). Jak mówiłem, wypuszczam ryby niemiarowe, bo … już pisałem. Duże również, bo nie potrzebuję tyle mięsa w danym momencie na upieczenie na ognisku.

Mądre książki już dawno „pisały”, że duże ryby nie istnieją poprzez zakazy i nakazy, ale poprzez selekcję naturalną występującą w przyrodzie i prawidłową gospodarkę. Część narybku zostaje pożarta przez ich braci i starszych kolegów, część padnie z chorób po ich wypuszczeniu przez Wędkarzy, część padnie, bo tak chce, i zostają te 3 sztuki największe, które zadowolą Wędkarza polowczyka łowiącego okazy. I tutaj albo zje je Wędkarz, albo sama zdechnie paskudząc swym smrodem łowisko.

W polskiej rzeczywistości jest jednak tak, że Wędkarz płaci składki w tym na zarybianie, czeka aż ryby urosną do wieku konsumpcyjnego, ale się nie doczeka, bo za pieniądze Wędkarza ryby, które powinien łowić, zabierają przemysłowcy z ramienia PZW czyli rybacy, sprzedają i… śmieją się z jeleni, którzy płacą, a nic z tego nie mają.

OK. Zapłaciłem około 150 zł za kartę. Ja chcę, aby za 100 zł kupiono tarlaków, zapłodniono ikrę, podchowano narybek, całość wpuszczono do zbiornika. Ja poczekam na ryby te kilka lat, które już same będą się trzeć, czyli mnożyć samodzielnie. Czy 50 zł wystarczy na obsługę?

Liczmy dalej. Niech ze 100 000 narybku (a przecież niektóre ryby wydają więcej sztuk ikry) przeżyje 10% = 10 000 ryb X ilość tarlaków kupionych w danym roku. Czyli za 150 zł mogę łowić całe życie i nie wyłowię „swego limitu” wliczając w to naturalną śmiertelność ryb, ubytki powodowane ptactwem, innymi zwierzętami i kłusownikami zabierającymi kilka szlachetnych ryb w roku na obiad (ostatecznie woda jest własnością ludzi, a nie państwa i ludzie mogą z niej i jej pożytków czerpać korzyści z prawa naturalnego, a nie prawa pier*dzistołków).

Nie chcę żadnych nakazów, zakazów, głupiego prawa. Powiem bezczelnie… Gdzie jest „moja dola”? Mało, gdzie jest „moja dola” za opłaty od 1971 roku?

Czy to nie jest proste i uczciwe, niż dorabianie jakiś ideologii?

Kolego Piskorz77. Umówmy się, że jeśli dyskutujemy, to nie o konkretach (nie chodzi mi też o generalizowanie, bo to głupota). W jednym zbiorniku będą płotki karłowate i masa nikomu niepotrzebna krasnopióra wielkości palca, w Twoim górskim łowisku będą się te ryby miały dobrze. Sam mówisz, że „znasz pewne łowisko”. Ja też znam z wielkimi rybami (na nie przecież poluję) i z rybami karłowatymi. Też znam łowiska z potężnymi płociami i wzdręgami. Znam koła PZW świetnie gospodarujące na swoich wodach którymi się opiekują i znam „geriatryczno-milicyjne zgromadzenia pajaców”.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
piskorz77
# piskorz77 2012-02-28 09:20
Kolego Mirgag Płoć to płoć a krasnopióra to wzdręga. Nie chce mi się więcej z tobą dyskutować bo jak nie umiesz rozróżniać gatunków to i górnych wymiarów nie zrozumiesz nigdy ani też nie przyczynisz się do ochrony ryb bo twoje pojęcie jest marne.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
mirgag
# mirgag 2012-02-28 11:37
Przy braku argumentów należy się stosownie wycofać z dyskusji, lub przyznać rację oponentowi. Ale po co od razu robić publicznie z siebie głupka stosując prymitywną manipulację?

Cytuję: „Kolego Mirgag Płoć to płoć a krasnopióra to wzdręga. Nie chce mi się więcej z tobą dyskutować bo jak nie umiesz rozróżniać gatunków to i górnych wymiarów nie zrozumiesz nigdy ani też nie przyczynisz się do ochrony ryb bo twoje pojęcie jest marne”.

Mój tekst: „Kolego Piskorz77. Umówmy się, że jeśli dyskutujemy, to nie o konkretach (nie chodzi mi też o generalizowanie , bo to głupota). W jednym zbiorniku będą płotki karłowate i masa nikomu niepotrzebna krasnopióra wielkości palca, w Twoim górskim łowisku będą się te ryby miały dobrze. Sam mówisz, że „znasz pewne łowisko”. Ja też znam z wielkimi rybami (na nie przecież poluję) i z rybami karłowatymi. Też znam łowiska z potężnymi płociami i wzdręgami. Znam koła PZW świetnie gospodarujące na swoich wodach którymi się opiekują i znam „geriatryczno-milicyjne zgromadzenia pajaców”.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
piskorz77
# piskorz77 2012-02-28 12:17
Kolego ale w czym mam ci przyznać rację??? Ja chcę w moich łowiskach łowić przede wszystkim ryby a nie wracać o kiju!! Chcę poczuć na kiju częściej konkretną rybę. Takich działaczy PZW jak ty znam wielu i mają podobne poglądy do twoich. Skutek jest taki że nawet wymiarowego szczupaka ciężko jest złowić nie mówiąc o okazach. Twoimi argumentami kieruje się ta archaiczna instytucja o nazwie PZW czytaj Polski Związek Wyrybieniowy. Boicie się górnych wymiarów bo Rybactwo Śródlondowe ucierpi na tym!! Czemu tysiące wędkarzy zostawia pieniądze na zagranicznych łowiskach a nie w Polsce? Czy wędkarze wyjeżdżający za granicę nie są dostatecznym argumentem? Szwedzi,Norwegowie, Hiszpanie tylko zacierają ręce bo wpadają im grube pieniądze. A u nas? Dziadostwo!! Gdyby ktoś mądry zarządzał to do nas by przyjeżdzali wędkarze ze wschodnich państw bo tam mają jeszcze gorszą sytuację. Oczywiście o czym ja marzę skoro tacy jak kolega Mirgag zasiadają w ZG cieszą się bo trzepią kasę tylko na członkach i sieją różne propagandy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
piskorz77
# piskorz77 2012-02-28 12:52
Kolego ja sobie wypraszam zwroty typu "głupek" . Dla ochrony wód zrobiłem sam więcej niż niejeden ch.....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
adminv15
# adminv15 2012-02-28 13:11
Uprasza się kolegów o złagodzenie tonu wypowiedzi. Chyba, że macie ochotę na urlop ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Lakerman
# Lakerman 2012-02-28 13:19
Modlitwa

...Panie Boże proszę Cię by po zjedzeniu ryby z naszych wód było dwa tygodnie ostrej sraczki
połączonej z wymiotami...Proszę Cie dziś oto ponieważ skończyłyby się nasze problemy z kłusolami,mięsiarzami,rybakami oraz limitami.Nad wodą zostalibyśmy już tylko my prawdziwi wędkarze...

W Imię Ojca i Syna i Ducha Ś....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
pers
# pers 2012-02-28 17:42
może zlikwidować PGR-ryb , oraz PZW , a wody niech przejmą gminy ,zniknie problem .
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
piskorz77
# piskorz77 2012-02-28 19:31
Bardzo proszę o bilet na wakacje
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
rooster
# rooster 2012-02-28 21:22
Ale się ubawiłem przez dwa dni podczas czytania złotych myśli co niektórych kolegów wędkarzy.
Żeby nie zabierać cennego czasu opowiem się od razu że jestem za wprowadzeniem górnych wymiarów bo: lubię zakazy i nakazy które z samego brzmienia słowa "zakaz" mnie nie drażnią i nie przeszkadzają w ich przestrzeganiu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
pisaq
# pisaq 2012-02-29 08:11
Ojojoj, ale się narobiło. Sto lat za Murzynami. Tam jesteśmy.
Gospodarczo i mentalnie.
Zarybienia, zarybienia, zarybienia i bezrybie. A działacze dekorują się orderami.
Ręce zacierają właściciele hodowli, w/w działacze i mięsiarze, bo znowu zostaną wpuszczone rybki.
I tak wpuszcza się je co rok. I tak jak ich nie było, tak nie ma nadal.
Bez ochrony to te całe zarybienia można sobie wsadzić w... w buty można je wsadzić.
Górne wymiary są formą ochrony, ale jak powszechnie wiadomo, Związek woli zarybiać niż chronić. Wszak Ustawa nic nie mówi o ochronie.
Trzeba siać, siać, siać!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
szymonxx
# szymonxx 2012-02-29 08:29
A może by tak na PZW nasłać kuratora, jak zrobiono to wcześniej z PZPN :eek:


BTW. też jestem za wprowadzeniem górnego wymiaru.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Hektores
# Hektores 2012-02-29 13:20
Ja powiem inaczej, dostajemy coraz więcej nakazów, zakazów itp. To nie chodzi o to czy jestem czy nie, jestem za górnym wymiarem ale czy taki zapis może być szkodliwy. To tak jak w Londynie, w imię bezpieczeństwa zamontowali tyle kamer ze teraz może i są bezpieczni ale czy to jest wolność? Dalej jestem zdania ze przepis jest po części słuszny ale nie jako ogólny przepis. Regulacja powinna się odbywać na pewno nie przez zakaz ogólny. Jeśli by ktoś chciał aby górny wymiar był stosowany na Wiśle ma moje pełne poparcie, bo duże rzeki rządzą się innymi prawami. Ale jeśli na skutek złej gospodarki rybackiej dochodzi do takich sytuacji to ja mówię nie. Jestem za tym by były małe limity połowów np nie 5kg ryb w ciągu doby. Limity miesięczne np 2-3 szczupaki miesięcznie. Ja mam tą przyjemność gdzie PZW nie ma gospodarki na tych samych wodach co rybacy więc temat dla mnie jest odległy, ale czytając wypowiedzi to jeśli wędkarze będą stosowali górne wymiary a rybacy nie, to jest porażka. Mówię tylko dlatego NIE że przepis jest zbyt ogólny.
Powiedział bym tak gdyby nie był to zapis dotyczący tyko rzek i zbiorników powyżej 30ha a na mniejszych poparty konsultacją ichtiologiczną .

I to co napisał kolega o Roberto
Nikt nie bierze pod uwagę i większość stron wędkarskich może usunąć sobie galerie okazów .
Uniemożliwi zgłaszanie ryb medalowych
Większość stron internetowych ma zapis ze umieszcza się ryby zgodnie z RAPR.
W zgłaszaniu rekordów polski musi być zachowany RAPR albo UORŚL
Jeśli w okresie ochronnym nie przyjmują zgłoszeń bo ryba jest pod ochroną ,to w górnym wymiarze jest tylko częściowo? Bez względu czy jest to dolny czy okres jest ona pod ochroną ,to samo będzie się tyczyć górnego wymiaru .Ryba jest po prostu chroniona i żaden rekord nie będzie uznany Tu nie ma wyjątku w okresie ochronnym i tak musisz ją wypościć co za różnica żeby ją zważyć i zmierzyć A jednak ich nie uwzględniają bo jest chroniona .Przykład sum z Rybnika 250cm.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Lakerman
# Lakerman 2012-02-29 17:54
Przytoczę co nieco z artykułu :

„Z tej petycji wynika tylko snobizm że każdy chce łowić okazy, ale prawda jest taka ze z roku na rok tabele rekordów się zmieniają i to nie za sprawą górnych wymiarów. Jeśli zapis dotyczył by rzek typu Wisła, Odra, San, Warta itp jestem za.”

-nie potrafię pojąć gdzie tu jest snobizm przecież petycja ta ma na celu to by wszyscy wędkarze mieli szansę łowić okazowe ryby

Snobizm wynika z uogólnienia i "chciejstwa" by mieć okaz za wszelką cenę.

- czy ochrona okazowych ryb i stworzenie wszystkim wędkarzom możliwości złowienia pięknej ryby jest snobizmem i chciejstwem !!!???

Jeszcze jedno jak można wprowadzać górne wymiary jak nawet dolne są nie przestrzegane.

-To zdanie jest zupełnie bez sensu
Masa wędkarzy przestrzega dolnego wymiaru i to dzięki im jest ryb jest więcej niż mogłoby być, i Ci wędkarze będą również przestrzegać górnego wymiaru by ryb było jeszcze więcej niż jest w chwili obecnej.
Ci którzy wymiarów nie przestrzegają niech się boją, pakują ryby do plecaków jak nikt nich nie widzi ...życzę im tylko by jak najszybciej przyłapani na tym procederze.Nadzieje mam ze ten gatunek panów w wędkami już nie długo wymrze...


Prawdziwy wędkarz nie weźmie 1,5 m szczupaka ani 2 m suma do domu bo istnieje coś takiego jak zdrowy rozsądek ( po co komuś tyle mięsa ) Ale niestety nad wodą jest wielu facetów z wędkami a mało wędkarzy.

-Prawda jest taka ze w chwili obecnej w naszym kraju szansę prawdziwego wędkarza na złowienie 1,5m szczupaka czy 2 m suma jest taka sama jak trafienie szóstki w Lotto.
I nie jest to Fajne!! Ale Fajnie byłoby to zmienić i nie musieć jeździć zagranice chcąc łowić ”ładne” ryby.

Dr nauk przyrodniczych Paweł Oglęcki. jest jednym z bardziej zrównoważonych autorów, nie popada w skrajności taki jego stary art cyt:

......Wracając jeszcze do wypuszczania konkretnych gatunków. Mitem jest twierdzenie, że najcenniejsze są największe okazy – owszem są, ale z biologicznego punktu widzenia najbardziej są te w środkowej skali wielkości, np. szczupaki o wadze 3-5 kg, sandacze 2-4-kilogramowe czy bolenie o wadze od 1,5 do 2 kg. Takie okazy są najlepszym materiałem tarłowym.”


- co do cytatu z artykułu: weź również pod uwagę ze szczupaki 80-95cm maja wagę w okolicach 4-6 kg
oraz sandacze 70-80 cm ważą 3-5 kg wiec i ich tez tyczy się owa petycja
Poza tym jest to teoria jednego z ichtiologów i nie koniecznie ma pokrycie z rzeczywistością.
Pamiętajmy o tym ze większa ilość dorosłych ryb przystępująca do tarła = przekłada się na ilości złożonej ikry !a wodom naszego kraju jest to potrzebne by odbudować rybostan.

Zacytuje coś z owej Petycji
4. Duże egzemplarze ww. gatunków ryb są doskonałymi reproduktorami – składają więcej ikry lepszej jakości niż mniejsze ryby tych gatunków. Ich ochrona jest więc ewidentnie działaniem służącym utrzymaniu, odtworzeniu lub przywróceniu właściwego stanu zasobów ryb w naszych wodach, zgodnie z obowiązującą ustawą o rybactwie śródlądowym.

5. Stada rozrodcze złożone z maksymalnej dla danego gatunku liczby roczników to najlepsza gwarancja sukcesu rozrodczego i zachowania poszczególnych populacji na bezpiecznym, samoodtwarzalnym poziomie.

Stare ryby a raczej okazy, piękne okazy a nie reproduktory, to jest po prostu manipulacja
Ja nie będąc ichtiologiem i patrząc realnie na świat nie wierze ze 80 letnia babcia jest dobrym reproduktorem bo mnie to śmieszy.

-Petycja nie tyczy się tylko ryb starych jak szczupak 1,5 czy sum 2 m bo tych w naszych wodach są śladowe ilości
Ale „większych” ryb :

szczupaka - od 90 cm,
sandacza - od 75 cm,
suma - od 120 cm,
bolenia - od 70 cm,
okonia -od 35 cm,
lipienia - od 40 cm.

Czy szczupak 90-110 cm to dla ciebie stara rybą ? czy może sandacz 75-100 cm to już dziadek czy babcia ?Litości !
Nie wspominając o okoniu . czy sumie 120 –160cm
To właśnie te ryby są najcenniejszym genetycznie reproduktorem.
Na Sanie lipienie 35-50 cm są odławiane są jako tarlaki w celu pozyskania ikry jeśli ich zabraknie lepiej nie myśleć co będzie, a ich liczba spada z roku na rok...


Niech Kolendowicz mi nie wciska ciemnoty.

Nie to nie Kalendowicz wciska nam ciemnotę ,a otwiera wielkiej części wędkarzy oczy. Czas i dzisiejszy stan naszych wód pokazał nam ze sami dobra wolą nie jesteśmy wstanie nic osiągnąć by łowić piękne ryby w naszym kraju dlatego uważam ze petycja Jacka Kalendowicza to już jedyna droga w dobrym kierunku.
W 100 % ja popieram.

Nikt o zdrowym rozsądku nie zabiera wielkich ryb ze względu na ilość mięcha i jakość. Nie przepisy powinny regulować wielkość ryb jakie można zabrać ale świadomość wędkarzy powinna być taka żeby wiedzieć co jest dobre a co złe .

Uświadamiać wędkarzy trzeba cały czas gdzie się tylko da.
Panów z wędkami „edytować” na poziom etycznego wędkarza ,ale jak widać wynik jest marny wystarczy przyjrzeć się naszym łowiskom.
Lecz samo uświadamianie nie wystarczy w naszym kraju trzeba wspomagać się zakazami bo już na tą chwile alternatywnych rozwiązań chwile nie zostało.

Nikt nie bierze pod uwagę i większość stron wędkarskich może usunąć sobie galerie okazów .
Uniemożliwi zgłaszanie ryb medalowych
Większość stron internetowych ma zapis ze umieszcza się ryby zgodnie z RAPR.
W zgłaszaniu rekordów polski musi być zachowany RAPR albo UORŚL
Jeśli w okresie ochronnym nie przyjmują zgłoszeń bo ryba jest pod ochroną ,to w górnym wymiarze jest tylko częściowo? Bez względu czy jest to dolny czy okres jest ona pod ochroną ,to samo będzie się tyczyć górnego wymiaru .Ryba jest po prostu chroniona i żaden rekord nie będzie uznany Tu nie ma wyjątku w okresie ochronnym i tak musisz ją wypościć co za różnica żeby ją zważyć i zmierzyć A jednak ich nie uwzględniają bo jest chroniona .Przykład sum z Rybnika 250cm

-ten problem da się rozwiązać odpowiednim zapisem w RAPR odnośnie górnego wymiaru /zgłaszanie rekordów i medalowych ryb .



Sniło mi się wczoraj ze przyjechałem na jakiś polski zbiornik ,gdzie pierwszy napotkany wędkarz podbiegł do mnie i mówi:
„panie przerąbane nic pan nie złowisz poza szczupakami ponad metr czy sandaczami 10-15kg
a okonie są tu takie ze 45 cm najmniejszy i jak pan będzie wypływał to niech pan uważa na bolenie bo jak się rozpędzi za ukleją to panu łódkę wywróci, a tam w zatoce to sum zdechł ze starości to go dźwigiem właśnie wyciągają...
Żart...

Za stylistykę przepraszam pisane po cichaczem z pracy...
Tomasz Podkul
pozdr
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
łysy-wąż
# łysy-wąż 2012-02-29 20:53
Chciałem jeszcze zabrać głos w tym wątku, ale po tym co napisał mój przedmówca - nic mądrego już nie dodam. Ze swej strony 100% poparcia do tego, co napisał Kolega Lakerman.

Tylko na moment wrócę do stwierdzenia ( które pojawiło się dużo "wyżej" ), że "Pan Kolendowicz nie jest ekonomistą i poświęcając czas na wędkowanie, zabrakło mu czasu...itd". Po pierwsze - wydaje mi się, że to raczej autor tych słów nie zauważył iż czasy się zmieniają, a po drugie - być może Pan Kolendowicz ekonomistą nie jest, ale od 13 lat zatrudniony jest na stanowisku redaktora naczelnego ( ŚS, obecnie WŚ ), a także dyrektora generalnego WŚ - więc skoro miesięcznik tyle czasu utrzymuje się na rynku, znaczy to że coś z ekonomią wspólnego ma. I radzi sobie dobrze.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
norbiko
# norbiko 2012-02-29 21:30
Górne wymiary jak najbardziej tak! Uważam tylko, że przy projekcie tym powinny pracować wszystkie media obecnych czasopism wędkarskich.
Przygotowanie petycji jest co najmniej mało zrozumiałe, wymiary wyssane z palca, nie uwzględnione wszystkie gatunki .... ach szkoda słów.
Teraz można powiedzieć tylko tyle, przy jednym ogniu upiec dwie kury, jedną dla wędkarzy a drugą dla siebie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Hektores
# Hektores 2012-03-01 12:42
Aby zakończyć to miłym akcentem
Przychodzi wędkarz do księgarni Żeromskiego w Kielcach i pyta: - Gdzie znajdę książkę"Rekordowe ryby w Świętokrzyskiem"? - :o ! - Proszę szukać w dziale z fantastyką
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież