Berkley 1
Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Literatura wędkarska i nie tylko...

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/10 21:04 #23272

  • glizdziarz
  • glizdziarz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2507
  • Otrzymane podziękowania: 58
Eee no sieć ma swoją wyporność a dechy działają jak skrzydła
O rzut beretem od wielkiej dziury
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/10 21:09 #23273

  • Longin
  • Longin Avatar
  • Wylogowany
  • góró
  • Posty: 2091
  • Otrzymane podziękowania: 6
Grześ pilker 300 gr, to ledwo zjedzie w pionie w Norwegii na 100m. Musisz brać poprawkę na prądy morskie. Które nie jednokrotnie osiągają 1 - 2 węzły, w tych miejscach w których łowię w Norwegii. A węzeł to.... ?km :) 1w.= 1 Mm/h ??? m/h. Kto wie? :P
Jestem Polakiem gorszego sortu, z ukrytą opcją niemiecką!
Ostatnio zmieniany: 2011/10/10 21:13 przez Longin.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/10 21:10 #23274

  • glizdziarz
  • glizdziarz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2507
  • Otrzymane podziękowania: 58
Tyle co mila morska na godzinę. Hyba
O rzut beretem od wielkiej dziury
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/10 21:15 #23275

  • Longin
  • Longin Avatar
  • Wylogowany
  • góró
  • Posty: 2091
  • Otrzymane podziękowania: 6
Czyli jeden węzeł równa się 1852m/h. Wobec tego szybkość byle jakiego prądu morskiego wynosi ok 20 km/h. To ciężarek 300g nie za bardzo w pione osiągnie dno!
Jestem Polakiem gorszego sortu, z ukrytą opcją niemiecką!
Ostatnio zmieniany: 2011/10/10 21:17 przez Longin.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/10 21:28 #23276

  • Adam
  • Adam Avatar
  • Wylogowany
  • znawca tematu
  • Posty: 474
1852 m/h ? Chyba nie ma takiej jednostki ... albo km/h lub m/s.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/10 21:35 #23278

  • Longin
  • Longin Avatar
  • Wylogowany
  • góró
  • Posty: 2091
  • Otrzymane podziękowania: 6
Tysiąc osiemset pięćdziesiąt dwa metry na godzinę. Czyli jedn węzeł ( ang. knot ).To jest prędkość statków względem wody. W nie których krajach tak określa się również przędkość samolotów, balonów itd. W meteorologii wezłami określa się prędkość wiatru.
Jestem Polakiem gorszego sortu, z ukrytą opcją niemiecką!
Ostatnio zmieniany: 2011/10/10 21:38 przez Longin.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/10 21:41 #23280

  • okonhel
  • okonhel Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 4115
  • Otrzymane podziękowania: 60
Trochę przekombinowaliście z tym przeliczaniem. :) No ale cóż na lądzie jest inaczej. 1Mm = 1852m, 1w = 1Mm/h 1w=1,85 km/h czyli niecałe 2 km/h. Podsumowując powiększyliście ten dryf dziesięciokrotnie...
CRET
Ostatnio zmieniany: 2011/10/10 21:42 przez okonhel.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/10 21:43 #23282

  • glizdziarz
  • glizdziarz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2507
  • Otrzymane podziękowania: 58
Adaś metr jest krotnością kilometra i z punktu naukowego taka jednostka może być. Niemniej jednak lepiej by było 1,852km/h
O rzut beretem od wielkiej dziury
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/10 21:48 #23284

  • okonhel
  • okonhel Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 4115
  • Otrzymane podziękowania: 60
Noto Grzesiu przeliczyłeś dobrze. Przy okazji 1 kabel to 1/10 mili
1kbl=0,1 Mm 9185,2 m). 1 stopa = 30,48 cm , cal = 2,54 mm, yard 0,9144, sążeń 1,8288m
CRET
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/10 21:53 #23286

  • glizdziarz
  • glizdziarz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2507
  • Otrzymane podziękowania: 58
Co do stopy to należy doprecyzować, że chodzi o stopę angielską

Jak podaje literatura mamy:

Stopa – dawna jednostka miary nawiązująca do przeciętnej długości stopy ludzkiej. W różnych krajach miała inną długość. Zmieniała się także na przestrzeni wieków. Obecnie przez stopę najczęściej rozumie się stopę angielską (foot) = 30,480 cm, czyli 1 m = 3,280840 stóp. Skrót: ft.

Najczęściej stanowiła 1/2 łokcia i dzieliła się na 12 cali.

W Polsce:

stopa staropolska, tj. warszawska – do 1819 r. = 29,78 cm,
stopa galicyjska, tj. lwowska – 1787-1856 r. = 29,77 cm,
stopa wrocławska – do 1816 r. = 28,80 cm,
stopa krakowska – 1836-1857 r. = 29,8 cm,
stopa litewska = ok. 32 cm.

Za granicą:

stopa duńska (fod) – ok. 1835 = 31,384 cm,
stopa angielska (foot) – ok. 1835 = 30,480 cm,
stopa szwedzka (Fot) – ok. 1835 = 29,690 cm,
stopa hanowerska (Fuss) – ok. 1835 = 29,199 cm,
stopa lubecka (Fuss) – ok. 1835 = 28,852 cm,
stopa hamburska (Fuss) – ok. 1835 = 28,649 cm,
stopa drezdeńska (Fuss) – ok. 1835 = 28,326 cm,
stopa lipska (Fuss) – ok. 1835 = 28,266 cm,
stopa madrycka (pies) – ok. 1835 = 28,266 cm.

Miary antyczne:

stopa attycka = 29,6 cm,
stopa eginecka = 33,3 cm,
stopa egipska = 35 cm,
stopa grecka = 30,83 cm,
stopa olimpijska = 32 cm,
stopa pergameńska = 35 cm,
stopa rzymska = 29,6 cm,
stopa używana w architekturze = 29,4 - 29,6 cm i 32,6 cm.
O rzut beretem od wielkiej dziury
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/10 21:57 #23289

  • Longin
  • Longin Avatar
  • Wylogowany
  • góró
  • Posty: 2091
  • Otrzymane podziękowania: 6
Mnie się przecinek zle postawił.Oczywiście dzięki za sprostowanie!.Pływałem ponad dwadzieścia lat temu i to skutek rutyny! :blush:
Jestem Polakiem gorszego sortu, z ukrytą opcją niemiecką!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/23 12:18 #24041

  • Longin
  • Longin Avatar
  • Wylogowany
  • góró
  • Posty: 2091
  • Otrzymane podziękowania: 6
To byla moja biblia wędkarska. Był okres że umiałem ją prawie całą na pamięć! :) Książka pana Józefa Wyganowskiego wydana w 1965 roku przez Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne. Trochę podniszczona w skutek upływu lat.

Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.

:( :)

This message has an attachment image.
Please log in or register to see it.

Jestem Polakiem gorszego sortu, z ukrytą opcją niemiecką!
Ostatnio zmieniany: 2011/10/23 12:19 przez Longin.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/26 18:43 #24307

  • Longin
  • Longin Avatar
  • Wylogowany
  • góró
  • Posty: 2091
  • Otrzymane podziękowania: 6
Coś mnie wzięło na wspomnienia. Jest początek lat sześćdziesiątych. Mieszkam w małej miejscowości koło Gliwic. Wokół lasy, w których są dziwne nie wielkie zbiorniki wodne. Powstałe być może podczas poszukiwania rudy darniowej. Dla młodego człowieka jakim wtedy byłem, były niezmiernie tajemnicze. Zamieszkiwały je różne ryby i zwierzęta. Z ryb duże i małe szczupaki, płocie, kiełbie, karasie,okonie.Jeszcze traszki, zaskrońce, żaby i raki. Oraz pewnie jeszcze wiele innych o których w tedy i dziś nie mam pojęcia! Właśnie o rakach. Nie dysponowałem podrywką. A raki beszczelnie chodziły za dnia po dnie jeziorka w płytkich miejsach. Wpadliśmy z kolegami na pomysł aby złapać zabę. Po jej uśmierceniu obdarliśmy ją ze skóry. Przymocowując drutem do patyka,który położony został na dnie. Drut i patyk w owych czasach był moim nie odłącznym atrybutem. Bo przy pomocy tych rzeczy łowiliśmy na tzw. "oko " ( oko pentla wykonana z miękkiego drutu ),małe rybki : kiełbie, piskorze, ślizy używając ich potem w charakterze żywca.Po chwili do żaby podpełzło wiele raków, które wyławialiśmy rękami. Oczywiście raki mnie wielokroć uszczypały w palce. Raniąc ręce. Ognisko już się paliło. Złowione raki upiekliśmy w gorącym popiele. Nie zapomnę ich smaku do końca życia. Dzisiaj raków szlachetnych czyli naszych rodzimych prawie nie ma. A żaby są pod ochroną i też ich prawie nie ma. Kto dziś z młodych potrafi złowić na "oko" małą rybkę! :)
Jestem Polakiem gorszego sortu, z ukrytą opcją niemiecką!
Ostatnio zmieniany: 2011/10/26 18:46 przez Longin.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/26 19:50 #24327

  • okonek
  • okonek Avatar
  • Wylogowany
  • znawca tematu
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1
Longin napisał:
Ognisko już się paliło. Złowione raki upiekliśmy w gorącym popiele. Nie zapomnę ich smaku do końca życia. Dzisiaj raków szlachetnych czyli naszych rodzimych prawie nie ma. A żaby są pod ochroną i też ich prawie nie ma. Kto dziś z młodych potrafi złowić na "oko" małą rybkę! :)

No i ten ich smak spowodował, ze ich dziś nie ma :blush: :laugh: :laugh: :laugh: Ale smakowały co ?
No i jekie były duże a dzis to łazi po dnie takie małe coś i czarne.
:blink: Gdzie te raki.
łowię, a nie łapię. Zjem, a nie żrę.

Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.

Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/26 20:00 #24328

  • Longin
  • Longin Avatar
  • Wylogowany
  • góró
  • Posty: 2091
  • Otrzymane podziękowania: 6
Tak okonek przyznaję się. Rozpracowałeś mnie! Wyżarłem wszystkie raki w Polsce! Mało tego wyżrę jeszcze wszystkie ryby, raki pręgowane,kraby, babki i inne badziewie.To tylko kwestia czasu!
Jestem Polakiem gorszego sortu, z ukrytą opcją niemiecką!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/26 20:06 #24330

  • rooster
  • rooster Avatar
  • Wylogowany
  • miszcz
  • Posty: 679
  • Otrzymane podziękowania: 1
Longin napisał:
Tak okonek przyznaję się. Rozpracowałeś mnie! Wyżarłem wszystkie raki w Polsce! Mało tego wyżrę jeszcze wszystkie ryby, raki pręgowane,kraby, babki i inne badziewie.To tylko kwestia czasu!
Wszyscy z WTV jesteśmy jednogłośni, żebyś nie był osamotniony w tym niecnym procederze to ci pomożemy i zjemy wszystko co jeszcze puszcza bąki w wodzie a Jurek Strażnik przymknie oko na nasze wybryki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/26 20:13 #24333

  • okonek
  • okonek Avatar
  • Wylogowany
  • znawca tematu
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1
Longin napisał:
Tak okonek przyznaję się. Rozpracowałeś mnie! Wyżarłem wszystkie raki w Polsce! Mało tego wyżrę jeszcze wszystkie ryby, raki pręgowane,kraby, babki i inne badziewie.To tylko kwestia czasu!

Dziwny jesteś Longin. :dry:
Napisałem bo i ja czyniłem to samo. Zresztą ani Ty ani my oboje .
Tak było i nie mam zamiaru siebie czy Ciebie linczować.
Smakowały i koniec. :cheer:
łowię, a nie łapię. Zjem, a nie żrę.

Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.

Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/26 20:15 #24334

  • Longin
  • Longin Avatar
  • Wylogowany
  • góró
  • Posty: 2091
  • Otrzymane podziękowania: 6
Dzięki bardzo! Wiedziałem że zawsze mogę liczyć na kolegow i przyjaciół w tym temacie! :)
Jestem Polakiem gorszego sortu, z ukrytą opcją niemiecką!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/27 06:55 #24399

  • glizdziarz
  • glizdziarz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2507
  • Otrzymane podziękowania: 58
Eeech raki z ogniska. Ja miałem kaszarek zrobiony z patyka i starej pończochy. Smak ryby pieczonej nad ogniskiem do dziś pamiętam. Jak w latach szczenięcych jechaliśmy nad wodę na ryby to zawsze ktoś zabierał sól. Ulubionym naszym łowiskiem były glinianki na Wymysłowie albo "Dziki staw" na Sereczynie gdzie po jesiennych odłowach karpi na stawach hodowlanych trafiał tzw przyłów. W rzeczce (strumieniu) zasilającym te stawy po raz ostatni widziałem raka szlachetnego. Eeech to se ne vrati.
O rzut beretem od wielkiej dziury
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O:Literatura wędkarska i nie tylko... 2011/10/27 10:37 #24405

  • rakczek
  • rakczek Avatar
  • Wylogowany
  • kopacz robali
  • Posty: 79
glizdziarz napisał:
Eeech to se ne vrati.

Wróci, wróci i WRACA... W mojej rodzinnej rzeczce "Rzeczycy" wpadająca do Sołokiji a ta do Bugu po stronie ukraińskiej(SE Polski)o szerokości od 1m do 3m raki szlachetne pojawiły się na nowo i masowo.
Myślę, że od kilku lat a może kilkunastu, dzieciarnia siedzi przed komputerami, obrosła w tłuszcz i jest mniej odważna i właśnie dlatego maja spokój i się namnażają.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Moderatorzy: spines21, glizdziarz, okonhel
Czas generowania strony: 0.070 s.