Spiderwire Smooth

Rzecz działa się w Londynie 1 października 2013.


Po pracy zmęczony jak koń odebrałem telefon od kolegi, że ma ochotę połowić bo ponoć weszły do Tamizy płastugi i od kilku dni gryzą. Nie trzeba mnie nigdy długo przekonywać do takich imprez. Szybko spakowałem wędki, kołowrotki do plecaka i  biegiem na autobus 115, żeby zdarzyć potem na następny autobus D7.
Po drodze nabyłem kebaba i "napój". mniej więcej ok 20:00 zjawiłem się nad wodą- kolega Tomek już łowił.

Nie tracąc czasu szybko zmontowałem wędki , jako że było już ciemno do szczytówek przymocowałem świetlki, na haki robaki i ogień. Kolega zaczął mocnym uderzeniem 3 węgorze (ale krótkie) i 2 nie zacięte brania, u mnie nic- pierwsza myśl - pewno ma lepszą miejscówką, ale honor nie pozwolił mi go przerzucać no i się opłaciło - siedzi węgorz -kilka razy pikuje w kamienie, ale w końcu na brzegu 76cm- piękny- w tym miejscu (na przeciw O2 areny) mój rekord. Kolega zmienia haki na większe bo cały czas przypina węgorze takie ok 50-60cm. Życze mu jakieś płastugi i zarzuciłem zestaw ponownie.
Szybka sesja ze "sznurowadłem" i obserwacja bardziej wędek Tomka bo cały czas coś mu podskubuje,
a tymczasem coś mi chce porwać wędkę. Amplituda drgań szczytówki niesamowita, łapię za rękojeść, wędka w pałąk- kuuuuurcze pewno jeszcze coś większego, tylko co?? Przecież dużych węgorzy tu nie ma , tym bardziej nie weźmie taki na małego robaka. Ryba cały czas trzyma się dnia, ja siłowo staram się ją od dna odciągnąć, żeby nie weszła w zaczep (jeśli jednak to węgorz to żeby nie wszedł w potężne kamienie). Łowiliśmy z murku, więc kolega zszedł na brzeg i aż pokrzykiwał z wrażenia. Potężny węgorz -89cm, silny jak brzana z Sanu!!
Cały czas chce pikować. Kurcze coś pięknego, zrywy podobne do tych szczupakowych, raz w lewo,
raz w prawo szybkie odbicia w bok, ale w końcu na brzegu. Jednego dnia 2 razy pobiłem swój rekord (a łowię w tym miejscu juz ponad 4 lata), kolega też na pewno zamienił by swoje brania na jedno takie konkretne. Sportowa zazdrość w oczach kumpla bezcenna. Medali może za takie jeszcze nie dają, ale może te większe nie są aż tak waleczne jak ten!

Węgorz

 

 

Komentarze   

Ania
# Ania 2013-03-19 22:20
Ale bestia gratulacje ;)
Piotrek111111111
# Piotrek111111111 2013-03-20 12:09
czekam az tylko sie ociepli i ruszam na rybki;)
;)
ostros
# ostros 2013-03-20 14:42
Na kanale przy Mile End brały metrówki :P No i pierwszy raz widziałem tam węgorza żerującego przy powierzchni...ławicą :D
Vieri
# Vieri 2013-03-21 21:58
A łowiłeś może na na rzece Lea ( lub też lee) między stratfordem a Leyton?? wiem z autopsji o leszczach i szczupakach, raz trafił się karaś. Tylko ciekawy jestem czy jest tam brzana- kiedyś trafiłem filim na yt jak koleś złowił brzane w Londynie, ale nie wiem czy właśnie tam. Wiem ,że tam Polacy łowią bo mnóstwo puszek po polskim piwku. Z chęcią też zobaczyłbym te metrówki z mile end;)węgorz musiał wrócić do wody bo nie wykupiłem mu biletu na autobus.
Amadeusz
# Amadeusz 2013-03-21 09:48
Piękny!!!! mam nadzieje że wrócił do wody!!!:D ;)
Ania
# Ania 2013-03-22 10:05
Mój mąż łowi na Tamizie w Londynie. Łowi dorodne szczupaki choć przeważnie łowi nocą sandacze i przyłowem bywają brzany oraz piękne klenie.
Vieri
# Vieri 2013-03-22 19:15
Ale to chyba w części zachodniej Londynu w kierunku Windsoru bo na wschodzie woda cały czas jest bardzo zmącona i brudna, nawet ciężko znaleźć miejsce do spiningu. Mąż rozumiem łowi na delikatny spining?
Ania
# Ania 2013-03-22 20:55
Mieszka na Kingston nad Tamizę ma jakieś pół godziny drogi. Bywa że woda jest mętna i jest po łowieniu. Łowi praktycznie tylko przynętami miękkimi na kopyta z Relaxa czasem na woblery. Klenie przeważnie złowione jako przyłów sandaczowy biorą właśnie na kopytka. W ubiegłą niedzielę rozpoczął przygodę na morzu tyle że pogoda brzydka i chłopaki musieli odpuścić ;)

Nie masz uprawnień do komentowania. Zaloguj się