Spiderwire Smooth

pzwGifOdebranie głosu delegatowi z Bydgoszczy podczas zebrania oraz krytyczne uwagi pod adresem Polskiego Związku Wędkarskiego na łamach prasy sprawiły, że wiceprezes koła w Gniewkowie,
Dawid Rogalski, stanie przed sądem koleżeńskim.

Od momentu kiedy Zarząd Okręgowy Polskiego Związku Wędkarskiego w Bydgoszczy podjął uchwałę o zmianie statusu koła z gospodarza na opiekuna, sytuacja pomiędzy gniewkowskimi wędkarzami,
a władzami okręgu stała się napięta. Zmiana ta oznacza bowiem, że wszystkie pieniądze ze składek członków koła trafiają do Bydgoszczy i to władze okręgu nimi rozporządzają, decydują o zarybieniach oraz wszelkich kosztach, jakie koło ma ponosić.

- Najbardziej jednak krzywdzące jest to, że uchwała tworzy z wód gniewkowskich akweny ogólnodostępne. Oznacza to, że wędkarz, który wykupi gdziekolwiek zezwolenie, może wędkować w gminie Gniewkowo. Dotąd było tak, że musiał być członkiem gniewkowskiego koła. Nawał wędkarzy z okolicznych miejscowości może doprowadzić do tego, że zabraknie miejsca dla członków z Gniewkowa, gdyż Jeziora Stare, Nowe i glinianki w Michałowie nie należą do dużych zbiorników - twierdzą członkowie gniewkowskiego koła.

Ta decyzja sprawiła, że wędkarze z Gniewkowa rozpoczęli walkę o to, by na powrót mogli samodzielnie gospodarować akwenami znajdującymi się na terenie gminy.

W styczniu, podczas walnego zebrania członków koła nr 80 PZW w Gniewkowie, Dawid Rogalski odebrał głos jednemu z bydgoskich delegatów, Henrykowi Wełniakowi. Skutek tej decyzji jest taki, że za kilka dni stanie przed sądem koleżeńskim PZW w Bydgoszczy.

- Kiedy jeden z oddelegowanych z OPZW krzyknął do zebranych: Wy nie jesteście wędkarzami, tylko „hapaczami”! - odebrałem mu głos. Nie chciałem pozwolić, aby obrażano naszych członków. Kilka dni później w rozmowach z dziennikarzami użyłem mocnych słów, przyrównując demokrację stosowaną w PZW do tej z PZPR-u, a po kilku dniach otrzymałem pismo od rzecznika dyscyplinarnego OPZW, informujące o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego przeciwko mnie - mówi Dawid Rogalski, który złożył już wyjaśnienia w tej sprawie, jednak nie zadowoliły one rzecznika dyscyplinarnego.

- W ocenie rzecznika wyjaśnienia w tej części pokazują dokładanie, jakim człowiekiem jest kolega Dawid Rogalski. Bagatelizuje on swoje zachowanie, pomówienia o kradzież, stosuje skandaliczne porównania PZW do PZPR i próbuje zdyskredytować tych, którzy próbują mu się przeciwstawić, działając w słusznym interesie PZW - czytamy we wniosku o ukaranie podpisanym przez rzecznika Krzysztofa Szałkowskiego.

Wiceprezesa w obronę biorą członkowie zarządu gniewkowskiego koła oraz wędkarze, którzy podzielają zdanie Dawida Rogalskiego na temat krzywdzącej uchwały podjętej przez PZW w Bydgoszczy.

- Będziemy bronić wiceprezesa na sądzie koleżeńskim. Racja jest po naszej stronie. Więcej jednak będę mógł powiedzieć po rozprawie - zapewnia prezes koła nr 80, Józef Plis.

- To, co robi zarząd okręgowy, to polowanie na członków z Gniewkowa, bo ośmieliliśmy się mieć inne zdanie niż w Bydgoszczy. A my po prostu walczymy o nasze wody - mówi skarbnik koła, Jerzy Kuraszkiewicz.

Dawid Rogalski nie zamierza wycofać się ze swoich słów, chociaż bez wędkowania nie wyobraża sobie życia.

- Może gdybym nie wypowiadał się w emocjach, użyłbym lżejszych sformułowań niż wtedy. Moje słowa jednak odzwierciedlają nastroje i opinie członków gniewkowskiego koła. Jeśli któryś z wędkarzy poczuł się urażony porównaniem demokracji PZW do PZPR-u, to przepraszam. Jednak krytycznego zdania na temat decyzji okręgu nie zmienię. Poza tym, nie wyobrażam sobie, że mógłbym mieć zakaz połowu ryb. Wykluczenie spowoduje, że nie będę mógł wędkować na żadnej wodzie w administracji PZW. Wędkuje mój dziadek, wędkuje mój ojciec, wędkuję ja i chciałbym, by kiedyś koło mnie usiadł mój roczny teraz synek Danielek i zaraził się tym niesamowitym hobby jak jego tata - dodaje Dawid Rogalski.
źródło: http://www.express.bydgoski.pl

{fshare}


Nie masz uprawnień do komentowania. Zaloguj się