Berkley 2



W Naczelnym Sądzie Administracyjnym zakończy się spór między gminą Trzebielino a Urzędem Marszałkowskim w Gdańsku w sprawie jeziora w Trzebielinie.

O co chodzi? Wójt Trzebielina starał się o fundusze unijne na rekultywację jeziora (wartość projektu to 200 tysięcy złotych). Gmina dotacji nie dostała, bo urzędnicy uznali, że na jeziorze prowadzona jest działalność gospodarcza.

- Urząd marszałkowski w trakcie weryfikacji nie wyraził zgody na rekultywację, gdyż na jeziorze są prowadzone zarybiania przez jego dzierżawcę - Polski Związek Wędkarski i zdaniem urzędu marszałkowskiego ma to znamiona prowadzenia działalności gospodarczej, a to z kolei w tym przypadku wyklucza możliwość przyznania dofinansowania unijnego i podpisania umowy - mówi Tomasz Czechowski, wójt Trzebielina. Dodajmy, że jezioro jest Skarbu Państwa, a administruje nim Urząd Marszałkowski w Gdańsku.

Gmina Trzebielino odwołała się od decyzji Zarządu Województwa Pomorskiego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Ten podtrzymał decyzję zarządu województwa.

- Wystąpiliśmy o pisemne uzasadnienie wyroku. Po jego analizie zastanowimy się nad możliwościami i uzasadnieniem ewentualnego odwołania do Naczelnego Sądu Administracyjnego - oznajmia Czechowski. Dodaje, że są mocno zdziwieni decyzją zarządu i WSA w Gdańsku.

- Koło PZW zarybia jezioro, ale przecież ryb nie sprzedaje. Nie ma żadnych przychodów z tego tytułu. Wędkarze są oburzeni tym, co się stało. Tak im, jak i nam chodzi o to, aby polepszyć stan jeziora. Akwen jest zbyt zamulowany, przez to nie mogą w nim żerować niektóre gatunki ryb. Są słabe warunki tlenowe, słaba przezroczystość wody - stwierdza Czechowski.

Urząd Marszałkowski w Gdańsku kwestionuje także zaproponowaną metodę oczyszczenia jeziora, co też dziwi wójta, bo są dobre efekty tej metody w innych akwenach. - Poza tym odbyła się u nas konferencja, na której prezentowano tę metodę. Wtedy nikt nie wnosił zastrzeżeń - przypomina Czechowski.

Co stanie się, jeśli gmina Trzebielino nic nie wywalczy w Naczelnym Sądzie Administracyjnym? - Postaramy się poszukać innych źródeł finansowania. Jezioro znajduje się w samej wsi. Niedawno wybudowaliśmy przy nim trakt spacerowy. Rekultywacja jeziora miała być kolejnym etapem. Chcemy, aby jezioro nie było dalej zbiornikiem, z którego praktycznie nie ma żadnych korzyści - mówi Czechowski.

Dodajmy, że gmina chciała przejąć jezioro w zarządzanie od Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku, ale ten nie wyraził na to zgody.

Serwis Głosu Pomorza

Nie masz uprawnień do komentowania. Zaloguj się