Penn Slammer III

PSR

Funkcjonariusze patrolowali teren od źródeł Sanu po rezerwat „Sobień" w okolicy Sanoka, a także wzdłuż dopływów Sanu na obszarze Bieszczadów.

Działania miały na celu zapobieganie kłusownictwu rzecznemu i leśnemu poprzez ujawnianie osób wykonujących polowanie lub połów ryb bez wymaganych zezwoleń, przeciwdziałanie dewastacji środowiska przyrodniczego, propagowanie kultury ekologicznej oraz zapewnienie ładu i porządku publicznego na wodach i terenach przywodnych.

Łącznie w akcji uczestniczyło 37 funkcjonariuszy, wykorzystano 4 łodzie motorowe patrolujące Zalew Soliński, 12 samochodów terenowych, które patrolowały miejsca narażone na nielegalne wjazdy na tereny leśnie i przywodne. Działał też dwuosobowy patrol konny z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, który patrolował ostępy leśnie wzdłuż Hoczewki oraz trasę od Łopienki do stoków Korbani.

W wyniku przeprowadzonych działań wylegitymowano 104 osoby, pouczono 19 osób, nałożono 7 mandatów karnych na kwotę 440 zł oraz ujawniono 1 przypadek kradzieży drewna, a także udzielono informacji turystycznej 15 osobom.

- Głównym celem akcji było przeprowadzenie wzmożonych działań prewencyjno-kontrolnych polegających na przeciwdziałaniu kłusownictwu na rzece San i jego dopływach – mówi Irena Gierus, komendant wojewódzki Państwowej Straży Rybackiej w Rzeszowie. – Utrzymujące się od dłuższego czasy wysokie temperatury spowodowały znaczny spadek wody w rzekach, co w znacznym stopniu ułatwia nielegalny połów ryb za pomocą sieci i podrywek.

Działania były prowadzone w ramach patroli mieszanych, co pozwalało na wymianę doświadczeń, poznawanie specyfiki pracy innych służb, co jest bardzo pożyteczne we wspólnym działaniu na rzecz ochrony przyrody.

esanok.pl

Komentarze   

Areh
# Areh 2015-08-14 18:04
"Bieszczadów"? A przypadkiem nie "Bieszczad"?
Gilbert
# Gilbert 2015-08-17 13:44
Akcja pewnie kosztowała grubo ponad tysiąc złotych w samym paliwie, a skutki mizerne. Z czasów komuny pokutuje u nas zamiłowanie do różnych "akcji". Czy to jest sposób ? Takie wartościowe wody jak San powinny być każdej doby patrolowane przez uzbrojonych strażników na ich odcinku, można przecież używać dronów których koszt zwraca się bo dron doleci wszędzie a człowiek nie.
Adam
# Adam 2015-08-17 17:19
Dokładnie, również uważam że regularne patrole jednej jednostki pływającej dały by lepszy efekt. Może nie udawałoby się łapać na gorącym uczynku kłusowników, ale za to miejscowi, wiedzieli by, że na tym odcinku rzeki nie mogą czuć się bezkarnie :-)
kamil1141
# kamil1141 2015-09-30 11:38
Powinni być dużo wyższe kary dla kłosowników. KIedy ktos sie za nich weźmie porządnie??!!

Nie masz uprawnień do komentowania. Zaloguj się