
Problem rozwiązałaby tzw. przepławka. Zostanie ona wybudowana razem z planowaną w tym miejscu elektrownią wodną. Inwestor, Włodzimierz Majewski z Prochowic, ubiega się o unijną dotację na ten cel.
Nad Kaczawą ostatnio pojawiło się zaskakująco dużo wędkarzy, którym przypominamy, że wędrujące trocie znajdują się pod ochroną i nie wolno ich łowić. Na prośbę PZW okolice częściej patroluje teraz straż rybacka i policja.
Zagadką jest to dlaczego trocie wędrują setki kilometrów na tarło aż na Dolny Śląsk. Przedstawiciele PZW z Legnicy twierdzą, że ryby wracają w miejsce, gdzie się urodziły. Związek co roku wypuszcza bowiem do Kaczawy cztery tysiące małych troci.
Źródło: TVP Wrocław