Abu 1
Rejestry połowu ryb – przyszłość polskiego wędkarstwa czy niepotrzebny obowiązek napędzający machinę biurokracji? Na temat rejestrów wypowiedzieli się: redaktor Wiadomości Wędkarskich Karol Zacharczyk, redaktor Wędkarskiego Świata Marek Szymański, wędkarze napotkani nad wodą oraz związani z wędkarstwem zawodowo.  

  


Komentarze   

ranoooo
# ranoooo 2010-08-09 15:36
w woj. mazowieckim przy opłacaniu karty nie ma żadnych informacji po co trzeba wypełnić ten rejestr. Jest tylko jedna informacja że za nie wypełnienie grozi kara 10 zł i trzeba go nosić razem z kartą to na tyle. Wielu z wędkarzy tak jak koledzy mówili biorą rejestr i wypełniają go przy kawie by znowu opłacić kartę na następny rok i mieć "święty spokój" ... no bo w końcu 10zł i nie miłe słowa no po co to ? lepiej wypełnić na odwal i mieć spokój. A kontrole kart , to też rzadkość , raz na 3 lata jak ktoś przyjdzie kartę sprawdzić to jest już sukces.
kuru
# kuru 2011-02-27 13:50
Panowie w PZW BIELAWA WOJ DOLNOŚLĄSKIE rejestry są wyrzucane do kosza na śmieci po zdaniu rocznym. Czyż to nie jest skandal.I o czym tu mowa O STATYSTYKACH,kpina.
marcin
# marcin 2010-08-09 17:09
zastanawia mnie jedno, a mianowicie co ma zrobić osoba która nie zabiera ryb ? ja nie zabrałem ryby od 6 lat i zostawiam pusty rejestr
Swoją drogą ciekawe czy w woj, mazowieckim wmawiali by mi że zabrałem rybę hahahaha

ogólnie ten reportaż to parodia !
norbiko
# norbiko 2010-08-09 17:44
Parodią nazywamy obraz dzieła, stylu, itp. o charakterze komicznym. Dla mnie ani ten materiał ani obecna sytuacja nie powoduje salw śmiechu i uważam że jeżeli kogoś to śmieszy to serdecznie gdzieś ma naszą wędkarską pasję, ochronę wód, rybostan, jednym słowem przyszłość naszego wędkarstwa w Polsce.
Osobiście mnie wcale nie jest do śmiechu widząc całkowity chaos panujący wokół kolejnego pustego zapisu przeobrażonego w obowiązek wędkarza z nieudolnym systemem wprowadzenia oraz egzekwowania.
1.różnice w wyglądzie rejestrów (co okręg to inny rejestr)
2.brak podania do publicznej wiadomości zapisu źródłowego ustawy o raportowaniu złowionych ryb
3.brak obligatoryjnego zapisu prowadzenia rejestrów przez wędkarzy w RAPR oraz w Statucie PZW, pomimo nałożonego obowiązku ministra do wprowadzenia takiego rejestru
na PZW
4.na jakiej podstawie prawnej PSR lub inne służby uprawnione do przeprowadzania kontroli mogą nałożyć mandat karny, skoro minister zobligował gospodarza wody a więc PZW do prowadzenia rejestrów a nie jego członków. Jak wspomniałem ten nieszczęsny brak zapisów wewnętrznych tj. w RAPR oraz w Statucie PZW gdzie zapisane są prawa i obowiązki jego członków nie obliguje ich do prowadzenia takiego rejestru.

Oczywiście jestem zdania że rozsądne wprowadzenie i następnie egzekwowanie tego przepisu w całym kraju może przynieść wymierne korzyści, w obecnej sytuacji możemy tylko złożyć ręce do Boga w modlitwie aby mocodawcom w Rządzie RP i w PZW dał więcej rozumu.
łysy-wąż
# łysy-wąż 2010-08-09 18:51
No panie prezesie B., wiesz pan co robić. Zamiast straszyć karą dopłaty 10 zł, pomyśl pan jak uświadomić wędkarzy po co są rejestry wędkarskie. Ten film doskonale pokazuje, czy przeciętny wędkarz wie do czego one tak naprawdę służą.....


W innych okręgach się udało, więc wierzę w pana i trzymam kciuki... I tym razem piszę poważnie, bez jaj i szyderstwa.

pozdr.
łysy-wąż
# łysy-wąż 2010-08-09 19:05
kolego Marcin,

ja w tym roku mam wpisaną jedną rybę w rejestrze z mojego okręgu oraz dwie ze Słupskiego. I jeżeli nic się nie zmieni, to taki właśnie oddam.

:)
Zbig28
# Zbig28 2010-08-09 20:01
Generalnie jestem za obowiązkowym prowadzeniem rejestrów poowów. Tak jest w wielu krajach na wodach otwartych, prywatnych i komercyjnych.
Mam jednak poważne wątpliwości co do zasadności ich wprowadzenia bez konkretnego, czytelnego i zrozumiaego uzasadnienia, także prawnego. Jak zwykle wladze PZW musialy coś spartolić. W Okręgu Mazowieckim rejestry są prowadzone od kilku lat. Byly obowiązkowe, później wladze okręgu belkotaly o dobrowolności, teraz znowu są obowiązkowe. Mimo wielu lat funkcjonowania tego programu nigdzie nie spotkalem się z publikacją wyników wynikających z rejestrów na konkretnych wodach. Tlumaczenie, że dzięki rejestrom poznamy rybostan naszych wód jest blagą. Wielu wędkarzy nie prowadzi ich rzetelnie, do tego nie ma obowiązku wpisywania rybek, które chcemy uwolnić.
Każdy ichtiolog potwierdzi, że skutecznym sposobem na zbadanie rybostanu danej wody są odlowy selekcyjne przeprowadzane raz na kilka lat. Odlowy, po których rybki są wypuszczane do wody.
Jak dotąd, nigdy nie spotkalem się z sytuacją, że odmówiono mi wykupu znaków z powodu nie zdania rejestru ! Jeżeli tak będzie nadal, to rejestry będą fikcją pozwalającą jednak żerować na związkowych pieniążkach ludziom, którzy rzekomo opracowują na ich podstawie jakieś raporty.
kurp1964
# kurp1964 2010-08-09 20:03
W zeszłym roku chyba na 40 wypadów, miałem wpisane chyba 8 ryb. W tym roku na 10 wypadów 1 ryba.
W zeszłym roku żadna z kontroli PSR jakie miałem nad wodą nie sprawdziła rejestru, nie wiem jak jest z SSR, bo nasi mnie nie kontrolują ;) a w innych okręgach kontroli jeszcze nie miałem.
łysy-wąż
# łysy-wąż 2010-08-09 20:29
Mnie nikt nigdy w okręgu mazowieckim nie poprosił o pokazanie rejestru. Jestem nad wodą bardzo często i chociaż kontrole są sporadyczne ( bardzo sporadyczne ), to jednak czasem się zdarzają. Rejestru nigdy nie musiałem pokazywać...
jasiek
# jasiek 2010-08-09 20:34
odnośnie rejestrów połowu ryb nie ma nigdzie przepisu dot. OBOWIĄZKU jego prowadzenia, niewiedzę wykorzystują strażnicy-taboreci i walą mandaty; wystarczy odwołać się jest sprawa wygrana, z tym że to się ciągnie jak smród za gaciami;
w ministerstwie rolnictwa "gadają" o wprowadzeniu OBOWIĄZKU prowadzenia rejestru poławianych ryb;
jeszcze jedno: w czerwcu podpisano i weszło rozporządzeniem ministra rolnictwa, że węgorz ma zwiększony wymiar do 50 cm, można go złowić tylko dziennie 2 sztuki oraz wprowadzono okres ochronny od 15 czerwca do 15 lipca, i ta niewiedza też była wykorzystywana przez niektórych strażników-taboretów do tzw. mandatowania
salmon1977
# salmon1977 2010-08-09 21:24
Mnie raz nad Rega doswiadczył zaszczyt okazania rejestru PSR :-) niestety nie miałem poniewaz nie za bardzo wiedziałe o co chodzi i stwierdziłem poprostu ze nikt mi go nie wreczył podczas wykupu składki 8) Ale było dosc nerwowo,prawie jakbym kłusował...Ale pare ostrych słów pewnego pana ostudziło zapedy strazników :D
szczezuja
# szczezuja 2010-08-10 11:33
Dla mnnie rejestr to idiotyzm.Niech mi ktoś udowodni,że rejestr jest komuś potrzebny i jaki robi z tego użytek.Jęśli ktoś mi pokaże,że ryby wyłowione z danego akwenu są podstawą do pużniejszych zarybień-będe za rejestrem.Inaczej to wielka bzdura.
wodnik60
# wodnik60 2010-08-10 13:50
Witam
"Rejestr" to nieporozumienie, i wydane pieniądze zamiast przeznaczyć je na skuteczną walkę z kłusownictwem. Na filmie ktoś powiedział ze ma to służyć do sprwdzenia ile jakich ryb jest w danym akwenie i wówczas ograniczyć połowy przez rybaków,a co z rzekami na pomorzu gdzie wędkarze płacą duże pieniądze za kartę i nie mają kontaktu z rybą lub nieliczni są szczęśliwcami jak uda im się coś złapać gdyż większość ryb jest wyłapywana przez kłusowników.A może by tak kłusownikom wprowadzić obowiązkowe rejestry :-) i wtedy byśmy wiedzieli ile ryb mamy w danej wodzie. Straszy się wędkarza że jak nie wypełni rejestru to zapłaci karę,i tu kolejny przykład że lepiej ukarać wędkarza niż kłusownika, a jeżeli już to śmieszną kwotą :lol: :lol: .I uważam że tu powinny iść pieniądze,a nie na" papier który jest cierpliwy i wszystko przyjmie "
Pozdrawiam
łysy-wąż
# łysy-wąż 2010-08-10 15:02
kolego szczeżuja, tu nie chodzi o podstawy do późniejszych zarybień. Tu chodzi o zmniejszenie limitów przysługujących rybakom.
Jakiś czas temu zarząd OM tłumaczył obecność rybaków na naszych wodach tym, że wędkarze łowią ZA MAŁO RYB. A więc żeby ryba nie karłowaciała i NIE BYŁO JEJ ZA DUŻO ( hahahahaha, dobre, nie? :D ), nasz biedny zarząd musi wpuścić na wody rybaków. Rejestry są po to, aby pokazać ile tak naprawdę my - wędkarze wyławiamy ryb z danego akwenu. I o tą liczbę / wagę ryb, zmniejszyć limit przysługujący rybakom.To oczywiście teoria.
Praktyka jak podejrzewam jest taka, że nikt tak naprawdę nie podlicza ilości ryb wpisanych do rejestrów. Mam na myśli mój okręg oczywiście.

Po części zgadzam się z wypowiedzią kolegi wodnik60. No, może oprócz tego "nieporozumienia". Ja uważam, że pieniądze przeznaczone na ochronę wód i walkę z kłusownictwem powinny pochodzić z funduszy zaoszczędzonych na likwidacji wielu stanowisk w PZW, z likwidacji wielu biur okręgów, płatnych stanowisk oraz diet dla działaczy. Pucharków, ciasteczek i dyplomów również. To są podejrzewam spore sumy, które pożyteczniej byłyby wydane na ochronę wód.
Bromar
# Bromar 2010-08-10 15:29
Obejrzałem przed chwilą reportaż na temat rejestrów i powiem szczerze że mam małą papkę pod daszkiem :)
Opinie wędkarzy i ludzi z wydawnictw wędkarskich jak i sklepów są bardzo podzielone. Po tych różnych wypowiedziach a i po wzmiance że podobno od przyszłego roku za niezdanie rejestru będzie się płacić 10 PLN ( to słowa kogoś z wypowiadających się) to zaczynam się naprawdę zastanawiać nad sensownością tego dokumentu. Od kwietnia ubiegłego roku kiedy że tak powiem odnowiłem swoją przygodę z wędkarstwem kilkakrotnie łowiłem ryby na wodach PZW i jak do dziś jeszcze ani razu nie miałem żadnej kontroli. Ja sumiennie po przybyciu nad wodę wypełniam rejestr a następnie wpisuję zabrane do domu sztuki, a w moim przypadku są to dwie lub trzy większe ryby, a wędkarz łowiący obok opuszczając łowisko ledwo wyciąga siatkę z wody i raczej na pewno nie wpisuje wszystkich zabranych ryb, a nie robi tego bo wie że i tak go nikt nie sprawdzi, a przy wnoszeniu opłat oddaje rejestr z jakimiś tam wymyślonymi wpisami co więc za tym idzie jak można wyciągać jakiekolwiek wnioski dotyczące poławianych ryb na podstawie rejestrów wędkarskich
zNadWody
# zNadWody 2010-08-10 17:33
Ja nie widzę problemu w wypisywaniu. Wypisuję w domu, a po wędkowaniu jest to element ostatni przed złożeniem ostatniej wędki. Ot tak a nóż widelec coś uwiesi. Ale chciałbym żeby wyniki i wnioski wyciągnięte ze zdanych rejestrów ( o ile takie są) były jawne. Przecież rybność jeziora i tak jest znana pewnej części wędkarzy. No chyba że są to może któryś z kolegów by mnie nakierował jak to znaleźć. No i ogólnie to w rejestrze napisane jest by zapisywać zabrane z łowiska. Nie ogólnie wszystko spadło z haczyka czy do wody czy do siatki.
Hektores
# Hektores 2010-08-11 07:26
Powiem tak z mojego rejestru nikt nic się nie dowie oprócz tego gdzie wędkowałem
I teraz pytanie do tych którzy go wymyślili
czy nie wpisane ryby wróciły do wody czy tez na danym łowisku nie ma ryb ?
tego z mojego rejestru się nikt się nie dowie .
Rejestr jest potrzebny ale tylko wtedy gdy coś wnosi ,podczas kontroli spotykałem wędkarzy którzy mieli jeszcze rejestry z zeszłego roku ! Jak się rozliczyli z tego skarbnicy nie wiem ?
Jeśli rejestr miał by coś wnosić powinno wpisywać się wszystkie ryby łącznie z niewymiarowymi
w osobnej rubryce np. ryby złowione i ryby zabrane z łowiska ale wtedy zamiast wędkować trzeba by ślęczeć nad wpisem .Rejestr tak ale nie w takiej formie
Bromar
# Bromar 2010-08-11 08:10
Witam. Moim zdaniem wpisywanie do rejestru wszystkich złowionych ryb może być trochę kłopotliwe. Któregoś ładnego i obfitującego w brania dnia siedziałem nad wodą czekając na tą swoją jedną większą rybę a w międzyczasie złapałem około 25 różnych mniejszych i wszystkie odrazu wracały do wody (płotki,leszczyki) i teraz jeśli mam wypełnić taki rejestr uczciwie to muszę każdą wypuszczoną zmierzyć,zważyć i zapisać gdzieś w notesie a później zsumować i do rejestru.Wtedy to już nie wędkarstwo tylko buchalteria,rozumiem wpisywać ryby zabrane OK,ale poco jeśli w moim okręgu otrzymałem dwa rejestry,wieloletni i drugi w formie zestawienia zbiorczego złowionych ryb za cały rok.W tyn pierwszym mam wpis że zbiorcze zdałem natomiast prawda jest taka że zbiorczy z ubiegłego roku mam nadal a nowego na ten rok nie otrzymałem.OK rozumiem że rejestry miały jakoś w czymś pomóc a w czym dokładnie to do dziś nie wiem,swój wypełniam bo wymaga tylko wpisu ryb zabranych tylko czy ktoś tak naprawdę te rejestry sumuje,zlicza,robi jakieś zestawienia bo myślę że chyba nie.
Bromar
# Bromar 2010-08-11 08:18
Przepraszam lecz jestem tu zarejestrowany od 2 dni i nie bardzo jeszcze umiem się poruszać po ty forum, a wypowiedź moja maiła być w formie komentarza a wyszło że jest odpowiedzią do komentarza Kolegi Hektoresa.
tomikan1129
# tomikan1129 2010-08-11 10:16
GORĄCY TEMAT WĘDKARSKI

Co do Pana Redaktora to Minister to uchwalił nie dla Wędkarzy bo ma ich daleko gdzieś tylko uchwalił to dla rybaków gdzie jest zarobek.

Do czego są potrzebne rejestry. Z tego co wiem na większości tych rejestrów jest info na co. Nie na pewno nie dla PZW bezpośrednio choć może jakąś część informacji z tychże wezmą.

Będę się upierał, że więcej kontroli będą bardziej skuteczne i przetrzepanie całego ekwipunku wędkarza oraz pojazdów niż takie karteczki.



Jaka informacja widnieje na rejestrach po co a taka:

"Przepraszamy za wynikłe trudności związane z prowadzeniem rejestracji połowów, uzyskane tą drogą dane są niezbędne (i tu jest perełka tego zapisu) do prowadzenia gospodarki RYBACKO -wędkarskiej zgodnie z operatami rybackimi

Czyli nie tylko zbieramy dane dla PZW zbieramy w szczególności dla Rybaków BRAWO.

Rejestr połowu ryb stanowi integralną część udzielonego zezwolenia na wędkowanie. Rejestracja ma na celu umożliwienie Okręgowi prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej.

CHYBA NIE TRZEBA TŁUMACZYĆ

Każdy się powołuje na zapis w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa, a co ona mówi w całości chyba mało kto wie.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 30.09.2003/Dz.U.nr 180 poz176/
Rejestracja Połowu Ryb jest obowiązkiem każdego wędkującego.
TO NIE PRAWDA ŻE TO MINISTER NAŁOŻYŁ OBOWIĄZEK NA KAŻDEGO WĘDKUJĄCEGO.

Jak to na niektórych stronach wędkarskich lub stronach kół jest zapisane.
Jeżeli by tak było to, to co jest dalej w zapisach było by nonsensem

Co dalej pisze za brak wypełnionego rejestru:

Pamiętając że to NIBY Rozporzadzenie Ministra

strażnik SSR czy ma prawo napisać „TYLKO” notatkę o wykroczeniu i przesłać ją do rozpatrzenia przez Sąd Koleżeński Koła do, którego wędkujący należy.


Czyli na to wychodzi że żadnego mandatu nie ma za to, a to dziwne bo jeżeli jest Rozporządzenie to i kara też powinna być jakby nie patrzył za wykroczenie.


JA do rejestrów nie mam nic, ale jeżeli spełniają jakiś cel dla wędkarstwa nie dla rybactwa jak to jest obecnie i mandatu nie dostane li tylko mogą mnie pozbawić członkostwa lub nałożyć karę w zakazie wędkowania na wodach PZW ZGODNIE Z USTAWĄ.


Tak szukałem i znalazłem to rozporządzenie w całości.
faktycznie jest to rozporządzenie Ministra z 30 września itd lecz pozycja 1766.



W niej pisze to:

Została nałożona księga gospodarcza na Okręgi gdzie ma zawierać informację na temat:

1. połowu ryb i raków

2. amatorskiego połowu ryb;

3. zarybień

Taki uprawniony do rybactwa (czyt. PZW) Okręg prowadzi księgę gospodarczą osobno dla każdego jeziora, zbiornika wodnego, rzeki które znajdują się w danym obwodzie rybackim W zestawieniu rocznym

"Sprawę obowiązkowej rejestracji połowu ryb przypieczętował poprzedni XXV Krajowy Zjazd Delegatów PZW, w którym uczestniczyli delegaci z 46 okręgów PZW



No i wszystko wychodzi tak:
Mandatu nie będzie jedynie sąd koleżeński.

Jaka kara--- wydalenie z członkostwa PZW na okres od 6 do 18 miesięcy ZGODNIE Z USTAWĄ.

Jeżeli jest już nałożony obowiązkowy rejestr połowu ryb przez Zarząd Delegatów PZW to powinno to również znajdować sie w RAPR lecz tego nie ma w nim bo nie wszystkie okręgi na to się godzą, a część nawet nie ma rejestrów.

Jeżeli by tak było to:

I teraz SSR czy PSR podczas kontroli chce rejestr brak nie uzupełnione nic mówi że Krajowy zjazd Delegatów uchwalił że każdy członek PZW ma prawo uzupełniać rejestr pod karą pozbawienia członkostwa i oczywiście jest to w RAPR itd itp.
Lecz jest to wymóg statutowy nie obowiązek prawny

Każdy wtedy może zaglądnąć w ten przepis i wszystko jasne nie migać się że nie ma że nie wiedziałem, a nie spędzać 2 godziny jak ja w poszukiwaniu takich zapisów i czytania Ustaw o Rybactwie Śródlądowym Co i milej spędzało by się czas nad wodą.


No to ja jeszcze tylko dodam tak że przepychanki w sprawie rejestrów wynikają z różnorodności przepisów.

Na to wychodzi,
1. co okręg to inny rejestr co widać po wypowiedziach.

2. Każdy okręg ma swoje przepisy co do rejestru Jedyna wspólna rzecz to przed rozpoczęciem połowu wpisanie daty oraz łowiska w ten rejestr.

3. Każdy okręg ma inne przepisy co do wpisywania złowionych ryb. Jedni mają przepis kategorycznego wpisania ryby wrzucanej do siatki, a u innych nie trzeba można mieć całą siate z godnie z RAPR, a później je wypuścić.
4. W nie każdych okręgach są zbierane co też dla mnie jest nonsensem wymierzanie kar za nie wpisany rejestr. Proponuje się wziąć za koła i okręgi oraz Skarbników Z tego co wiem jakaś uchwała się szykuje.

5. Gdzie nie gdzie jeszcze nie ma nawet takich rejestrów w ogóle, nie mówiąc o obowiązkach.



Więc dla kogo są to informacje to Sami musicie sobie odpowiedzieć. Kto nałożył rejestry i na kogo już wiecie. Kto nałożył obowiązek na wędkarzy też już wiecie lecz mandatu nie dostanie nikt.

Pozdrawiam.
zNadWody
# zNadWody 2010-08-11 10:19
Ja widzę w PZW tendencję szukania bokami sposobów na "lepsze gospodarowanie", a to co widać gołym okiem jest "niezauważane". Nam wprowadzane są rejestry, sami wędkarze w swoje wędkarstwo wprowadzają No Kill, a kłusole się cieszą a PZW czuje się odciążone. Co nam po rejestrze skoro my nadal płacimy za to co rybacy sprzedają, nadal wiele wód zostaje zatrutych a WIOŚ i PZW niewiele z tym robi. Moim zdaniem potrzebne są towarzystwa na wzór np. Towarzystwa Miłośników Parsęty. Niezależne towarzystwo z miłośnikami. Ale jest jeden problem z tym. Za mało jest tych wędkarzy, którzy chcieliby robić coś dla wody. Z ojcem chcieliśmy zawiązać podobne towarzystwo. Telefony zostały wykonane najpierw do wszystkich kół potencjalnie zainteresowanych. Chętnych z prawie każdego koła miało być po kilku. Na spotkanie przyszło może 10. Reszta... Małysz skakał i oglądali TV. Tak się nie da. Narzekamy na państwo i mamy do tego podstawy, ale skoro z instytucja państwowymi jest tak źle to wróżka nic nie zrobi, my musimy działać:)
Artur Furdyna
# Artur Furdyna 2010-08-17 19:32
Rejestry, jako takie, są moim zdaniem bardzo potrzebne, ale, by spełniły oczekiwania, potrzebne są modyfikacje:
-potrzebna jest kolumna na ryby wypuszczane
-potrzebne są kolumny na łowiska "gościnne"
- przydałaby się kolumna o warunkach panujących w dniu połowu
- tyle na gorąco
By skłonić wędkarzy, każdy z okręgów powinien publikować co roku raporty w oparciu o analizy rejestrów. Przy odpowiednio dużej próbie/ilości wypełnionych, te oszukane odpadną, i wyniki powinny być prawdziwe. Po co zaś te wyniki są, wie każdy, kto choćby odrobinę więcej, niż łowienie ryb zrobił dla swych wód. Wystarczy kilka spotkań z właścicielami MEW, którzy pytają o konkretne wartości danego łowiska...kilka konfrontacji z samorządem, który chce uregulowania dzikiej rzeki, gdzie jedno z podstawowych pytań brzmi: a jakie tu ryby w ogóle są?
Tak, tak koledzy przeciwni rejestrom. Rzetelne dane to podstawa każdej dyskusji o "użyciu" wód. Jeśli chcemy mieć argumenty, to konieczne są badania i opracowania tych danych.
Nie jest tylko potrzeba statystyk PZW, ale konieczność udokumentowania ekologicznego stanu łowiska.
Słuchając większości rozmówców odniosłem, ze smutkiem, wrażenie, że nadal większość kolegów uważa wody za swą własność. To kardynalny błąd. Wędkarze, podobnie jak rybacy, dostają wody w użytkowanie na określonych zasadach i ramach czasowych. Zgodnie z prawem, mają je oddać w stanie poprawnym ekologicznie, w naszym przypadku, pod względem stanu ichtiocenoz.
My zasobów nie dziedziczymy, tylko pożyczamy od przyszłych pokoleń, i mamy obowiązek zachować je dla nich.
NOBODY
# NOBODY 2015-02-07 14:10
Dopisz jeszcze rubrykę ,jak byłeś ubrany w dniu wędkowania i jaką miałeś bieliznę,slipy czy bokserki.
whoopi123
# whoopi123 2010-08-21 18:22
Hej.
Uważam, że jeśli zgadzamy się na czlonkostwo w jakiejś organizacji to jednocześnie zgadzamy się na wszelkie wynikające z tego obowiązki.
Z drugiej strony jednak rejestry maja sens, ale tylko wtedy, kiedy wszystkim wędkarzom uświadomi się sens ich wypeniania.
Osobną kwestią są kontrole. Wędkując regularnie od ok 10 lat w okręgu toruńskim ani razu nie spotkalem się z kontrolą, natomiast wiele razy z klusolami!!!
No i teraz podstawowe pytanie: jak można wymagać rzetelnego wypeniania rejestrów w ogóle nie kontrolując swoich wód?! Czy tylko za pomocą rejestrów PZW chce kontrolować "rybność" naszych akwenów?

Pozdrawiam, życząc polamania kija: Whoopi
andrzej19521
# andrzej19521 2010-11-22 19:54
owszem - zgoda na czonkowstwo ALE PRZY ISTNIENIU ALTERNATYWY -moim zdaniem PZW to przeżytek ciepe posadki i KORYTKO dla tzw dzialaczy (czytaj pijaczków) w moim kole zafakturowano kiedyś spożycie 25tys butelek wody mineralnej przez zarząd, a w legnickim okręgu w ramach zarybień "wpuszczono"ponoć do Odry ponad 20 ton ploci i to wszystko "przeszlo"- placimy skladki, godzimy się na idiotyczne regulaminy bo NIE MAMY INNEGO sposobu na wędkowanie (a buractwo jeździ za te pieniądze na ekskluzywne wycieczki i uczestniczy w libacjach)coraz bardziej przypomina to rodzaj partii politycznej niż towarzystwo hobbystyczne.
kurp1964
# kurp1964 2010-11-22 20:08
Andrzej masz dużo racji, ale jaka ma to być alternatywa. Czy alternatywą ma być to co robiła spółdzielnia Troć, a może alternatywą ma być łomżyński GRł (prezesem jest były pracownik okręgu łomżyńskiego) który dzierżawi Narew od ujścia Szkwy do ujścia Biebrzy wraz z dopływami i nie chce słyszeć o współpracy z wędkarzami przy zarybieniach czy ochronie twierdząc że ich 3 strażników wystarczy. Według mnie można policzyć na palcach jednej ręki ludzi którzy mogą stworzyć jakąś alternatywę dla PZW.
Gilbert
# Gilbert 2010-08-30 19:04
Czytając komentarz Artura Furdyny nie tracę nadziei na to wszystko, co tworzyłem wiele miesięcy - projekt nowego związku wędkarskiego, i sposób odnowy pogłowia ryb. Rzecz, za którą się zabrałem, to nie jest bułka z masłem...około milionowa rzesza wędkarzy w kraju, który w ochronie ryb, i czystości wód zajmuje dół tabeli w Europie. Ważną rolę odgrywają tu RZGW. To one, na mocy komunistycznej decyzji stały się państwem w państwie. Sposób w jaki współdziała ten "organ" ze wszystkimi chętnymi do dzierżawy wód - to relikt z epoki dinozaurów. Przyzwala na to do dziś nasze państwo. Nie było dotąd nikogo, kto wydałby wojnę temu absurdowi. Ja nie lubię wojen - tylko konkrety. A co wyniknie z mojej pracy - tego nie wiem, ale zrobiłem wszystko, żeby stworzyć dobre i przejrzyste rozwiązania. Pozdrawiam - Gilbert.
Buniol
# Buniol 2010-09-04 10:18
Jak można owić w takiej wodzie? za tobą ludzie z psami chodniki,schody,beton brzydko bez klimatu.
Buniol
# Buniol 2010-09-04 10:23
Kiedyś byli wędkarze rybacy klusownicy wydry kormorany nie bylo takich cen za zezwolenia nie bylo rejestrów i dla wszystkich bylo od cholery ryby w wodach.
kazik
# kazik 2010-09-05 11:00
Po wysłuchaniu Pana Kustusza i wypowiedzi wielu wędkarzy mi się wydaje że to wielkie nieporozumienie z tymi rejestrami . Jedyny efekt to będzie taki że pseudo naukowcy będą mieli możliwość na wyciągniecie łatwych i dodatkowych pieniędzy z naszego wędkowania , bo albo te rejestry dadzą pożądany efekt i podejdą władze poważnie opierając swoją gospodarkę na nich , albo będziemy się bawili w coś co nam nie przyniesie korzyści , a jedynie obowiązki i każdy będzie po swojemu to traktował . Dokładne podejście do rejestrów nie jest na rękę naszym władzom , bo na pewno by wyszły wszelkie niedociągnięcia , kumoterstwa i inne sprawy o których nie wiemy .
Przychylam się do wypowiedzi kolegi ,,tomikan 1129” , bo wiele ma racji w tym co pisze .
Jestem z okręgu zamojskiego , gdzie te rejestry traktuje się poważnie i widzę że to darmowe starania , bo właściwie to tylko statystyka dla pseudo naukowców , którzy z 10% mogą się dowiedzieć ile ryb pływa w naszych wodach i są w stanie określić wszędzie jaki jest stan naszych wód , co jest bzdurą . To lepiej te pieniądze zamiast naukowcom wydać na dodatkowe kontrole i z tego źródła dowiedzieć się gdzie i ile się odławia , bo to będzie trochę więcej niż 10 % danych i raczej wiarygodnych , a dać sobie spokój z rejestrami . Muszę się odnieść do wypowiedzi kolegi ,,Gilberta” , ponieważ on jako jedyny porusza bardzo ważną kwestię gospodarki zasobami wodnymi . Porusza problem RZGW , który to głównie doprowadza do takiego stany jaki jest i to od nich zależy cała gospodarka rybacka . Po przez ten twór właśnie mamy to co mamy i nikt tej kwestii nie porusza , a jedynie sami siebie obwiniamy nie widząc kto tak naprawdę doprowadza do braku ryb .
tomikan1129
# tomikan1129 2010-09-06 09:33
To ja jeszcze dodam taką małą ciekawostkę.

95% mojego z żoną pobytu w tym sezonie na rybach stanowiło łowisko, zbiornik w Porębach Rzochowskich w Mielcu i oczywiście w rejestrze jest 95% wpisów właśnie z nad tego łowiska.
Ryby brałem tylko stąd. Wszystkie ryby i pobyty skrupulatnie wpisywane bo tak sobie myślę niech mają, a co. Narzekać nie mogę na okręg bo dobry gospodarz rybne są wody u nas i nawet dobre porozumienie.
Lecz wszystkie te informacje poszły na marne. Zbiornik został włśnie sprzedany w prywatę, porozumienia z właścicielem nie będzie i co teraz z tymi informacjami. Szkoda gadać. Około 70% wędkarzy odda rejestry praktycznie bezużyteczne.
rooster
# rooster 2010-09-06 10:21
Tomikan1129, zauważ jeszcze że w tej sprzedanej wodzie pływały ryby z waszych składek ;)
tomikan1129
# tomikan1129 2010-09-13 20:12
k
łysy-wąż
# łysy-wąż 2010-09-06 15:53
tomikan - ale zbiornik został sprzedany czy wydzierżawiony?
tomikan1129
# tomikan1129 2010-09-13 14:06
Zbiornik został sprzedany razem z pobliskimi terenami.
Zgodnie z umową od sprzedaży do końca tego roku łowimy i tyle z tego łowiska zostanie jak nie dojdzie do porozumienia z właścicielami, a jestem na 99% pewny że nie dojdzie.

Pojawił się nawet komunikat w tyg. regionalnym "Korso" Wypowiedź prezesa koła WSK 23 Mielec Krzysztofa Tylutkiego, że możemy łowić tam do końca roku i nikt nie może nas z tego miejsca wygonić jak miewały miejsce takie sytuacje.
Gdyby jakimś CUDEM doszło to i tak nie będzie można spokojnie tam połowić, co nawet gdy jeszcze nie był prywatnym stawem były problemy.

Ja się tylko zastanawiam dlaczego jeszcze nie ma odłowów robionych.
tomikan1129
# tomikan1129 2010-09-13 20:13
Cytuję rooster:
Tomikan1129, zauważ jeszcze że w tej sprzedanej wodzie pływały ryby z waszych składek ;)




Rooster nie tak że pływały one nadal pływają i sporo tam zostanie bo nie ma szans tego odłowić, a ryba tam jest przednia że palce lizać nie mówię tu o kulinariach lecz o walce z rybą.
Sumiska że hoho sandacze, szczupak, medalowe okonie, wzdręgi i liny.
rooster
# rooster 2010-09-15 20:17
Cytuję tomikan1129:
Cytuję rooster:
Tomikan1129, zauważ jeszcze że w tej sprzedanej wodzie pływały ryby z waszych składek ;)




Rooster nie tak że pływały one nadal pływają i sporo tam zostanie bo nie ma szans tego odłowić, a ryba tam jest przednia że palce lizać nie mówię tu o kulinariach lecz o walce z rybą.
Sumiska że hoho sandacze, szczupak, medalowe okonie, wzdręgi i liny.


Pisząc " pływały" miałem namyśli że to tak jak by już ich nie było :) Wydaje mi się ze ktoś zrobił niezły interes na sprzedaży tej wody a inni zrobią jeszcze lepszy na odłowach tych tych ryb, tylko opadnie kurz po zaistniałej zadymie i się zacznie rzeźnia.
tomikan1129
# tomikan1129 2010-09-16 19:31
Jeszcze trwają negocjacje aby jak najszybciej doszli do porozumienia lub nie bo czas nagli do odłowu w razie braku porozumienia.

Wędkarze w tej całej sprawie to tylko mogą się przyglądać i łowimy tam do końca sezonu, a dalej tylko chwała negocjatorom.
Mam ochotę przy sporawej zimie wybrać się tam na lód a znalazłem dosyć fajne miejsca nie głębokie około 1 metra.

Okażę się wszystko od nowego sezonu.
Dodam więcej trwają renegocjacje w wyrobiskach po żwirowych w Rzeminiu na staw 3, 4 i5 oraz w Weryni.

Gmina Czermin niedaleko Naszego miasta wydała zezwolenie żeby na jednym z brzegów wyrobiska po żwirowego w Otałęży była prowadzona działalność rekreacyjno-gospodarcza. Powstaną domki typu "BRDA" Ciekawe jak to się będzie miało do spokojnego odpoczynku i wędkowania czas pokaża lecz mizernie to widzę.

Już nie będzie to co było.
andrzej19521
# andrzej19521 2010-11-06 11:07
moim zdaniem rejestry polowów są NIEZWYKLE WAŻNE a to tylko z tego powodu że W POLSCE KLUSOWNICTWO STAJE SIĘ POWOLI DZIALALNOŚCIĄ GOSPODARCZĄ no i takiemu podmiotowi NALEŻĄ SIĘ jakieś dane na temat "ile mu wędkarze ryb wylapali" aby mial pojęcie czy warto na danym zbiorniku sieci zastawiać!!! -myślę, że PERKOZOM, CZAPLOM I KORMORANOM trzeba na ogonach wymalować numery rejestracyjne i "ryczaltowo"przydzielić odpowiednią ilość ryb dziennie (bo one raczej rejestru nie wypelnią!!)- a tak na poważnie to należy usunąć "betonowych dzialaczy", którzy wciąż rozumują metodami stalina...i trochę NORMALNOŚCI wprowadzić aby wędkarstwo bylo formą rekreacji Wolnego czlowieka a nie filią urzedu statystycznego
vauh
# vauh 2010-11-29 21:30
Wypowiedzi ludzi w tym filmiku przedstawiają struktury pzw.Starzy wedkarze są na nie niczym nasze wadze ,modzi ludzie podchodzą do tego tak jak powinno to wyglądać.
gebski
# gebski 2011-02-13 18:55
Jestem przeciwny wypelnienia formularza w trakcie lowienia mam nato duzo czasu po zakonczeniu lowienia.Posiadam karte wedkarska region Hannower Niemcy zasada ta sama ale formularz wypelniam po zakonczeniu lowienia.Pozdrawiam myslacych z PZW .
gwozdek
# gwozdek 2011-02-16 13:10
Totalne nieporozumienie!!!! Mógłbym to zaakceptować gdyby koła odpowiadamy za przypisane łowiska
a reszta to fikcja i nabijanie kasy związkowi i sztucznym wytworom urzędasów PZW - bo tacy przeważnie łowią za nasze pieniądze i gdzie chcą. Gospodarka rybna i hobby wędkarskie to już lamus,a my szara wędkarska brać musimy dostosować się do zasad ELITY!!!!! :-? Pozdro dla normalnych.
Jerzy Czerwinski
# Jerzy Czerwinski 2011-02-17 13:34
Rejestr ma sens,lecz durny zapis o wpisie daty i miejsca jeszcze przed rozpoczeciem wedkowania przesadza o niecheci wiekszosci wedkarzy do wpelniania tego dokumentu.
arters
# arters 2011-04-15 10:57
Dlaczego nie rejestrują ryb klusownicy i cudzoziemcy(osoby do 14 lat się uczą wędkować)
"3. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej są zwolnione osoby do 14 lat oraz
cudzoziemcy czasowo przebywający w Polsce."
Już wielu napisaolo lepiej karać wędkarza niż klusola(bo niska szkodliwość spoleczna,bo nie ma pieniędzy itd itp),ale mozna karać na inne sposoby(sprzątanie,grabienie,p race spoleczne z tabliczką "klusowalem" to dopiero obciach.
I jeszce jedna sprawa(dobrze,że są)-SR karze i zabiera ryby(gdzie?)może tez powinni rejestrować co,komu i ile zabrali boczęsto te ryby nie trafiają spowrotem do wody.
Nie mówię ,że tak robią wszyscy SR ale tak jest u mnie.
jasiek
# jasiek 2011-04-18 20:25
witam
drogi artersie, proszę nie siej fetyszyzmu i proszę się naucz się rozróżniać następujące pojęcia:
karta (wędkarska) - dokument upoważniający do połowu ryb wydawany przez władce lokalnego, np. prezydenta miasta czy starostę;
legitymacja wędkarska - "książeczka", w która wkleja się znaki opłat: członkowską by być jak sama nazwa wskazuje członkiem pzw i okręgową upoważniającą do wędkowania w danym okręgu i ościennych jeżeli jest z nimi podpisana umowa/porozumienie;
rejestr połowu ryb - cosik takiego w co należy wpisywać ŁOWISKO, datę pobytu na danym łowisku oraz RYBY jeżeli takowe zabierasz, jeżeli nie to nie wpisujesz;
rozumiem, że jesteś młody i najpierw mówisz, potem myślisz, ja taki też byłem, więc nie gniewaj się za słowa, które zapodałem wyżej;
z pozdrowieniem glixdziarskim
brzusio3
# brzusio3 2011-05-15 18:01
Witam. Obejrzałem i wy słuchałem i powiem że bardzo mnie ten temat irytuje.Oglądając ten film nasuwa mi się anegdota o rolniku który wyszedł na pole po zbiory i stając na polu powiedział: O KURCZE ZAPOMNIAŁEM ZASIAĆ.Patrząc wiele lat wstecz przyroda rządziła się swoimi prawami,a ingerencja człowieka powinna być jak najmniejsza.odnoszę wrażenie że komuś się nie chce pracować i wymyślił żeby Wędkarze odwalili za niego całą robotę.osobiście czuje się Wędkarzem a nie analitykiem i nie czuje się zobowiązany do robienia jakichkolwiek rejestrów.Wędkarstwo jest moją pasją od dziecka a w tej chwili zrobili z tego obowiązek.Zamiast skoncentrować się na oczyszczeniu np.Wisły by nie leciały ścieki z kolektorów. Myślę że czas wdrożyć w życie bardziej drastyczne środki i deklaruje się że jeżeli dalej tak będzie,to na przyszły rok po prostu nie opłacę karty i będę łowił na łowiskach gdzie nie trzeba myśleć o tym że dostanę mandat za to ze czegoś zapomniałem wpisać.Każdy z nas ma wystarczająco uważam dużo na głowie i nie potrzeba więcej niż to konieczne. ;-)
żona wędkarza
# żona wędkarza 2013-03-30 17:34
Witam. Jest sprawą jasną że prowadzenie rejestrów jest uciążliwe dla wędkarzy, szczególnie staruszkom bez okularów...:-) Strażnicy PZW, którzy ściągają sieci powinni ryby wypuszczać, a jest wiadome że w większości ryby zabierają. Ci strażnicy powinni MIEĆ REJESTRY I ZAPISYWAĆ ILE RYB ZABRALI. Sens prowadzenia tego typu rejestrowania byłby wtedy istotny gdyby nie było kłusowników. Zanim nie zmienimy mentalności ludzi - na co potrzeba pewnie kilku pokoleń, taka biurokracja tony papieru i pieniędzy idzie w błoto.
jurek-strażnik
# jurek-strażnik 2013-03-31 18:32
Nie zapominajmy , że w wielu Okręgach rejestr nie jest obowiązkowy , lecz w tych co jest uznany , to należy go wypełniać rzetelnie .

To na podstawie Znowelizowanej Ustawy zgodnej z U.E z 27 listopada 2010r. Okręgi mogą stosować Rejestr Połowu Ryb , lecz nie muszą . Tam gdzie nie wprowadzono takich rejestrów , to musiał w tym uczestniczyć Wojewoda ( przy podejmowaniu decyzji )........ lecz jeżeli wędkarz będzie łowił na innych wodach , niż jego Okręgu , to niestety musi pobrać rejestr + nazwy akwenów u dowolnego Skarbnika w innym Okręgu i rzetelnie go przestrzegać ( jeżeli jest porozumienie , to za darmo , jeżeli niema , to dopłata) .......... i nie zapominajmy , że Rejestr , to druk ścisłego zarachowania .
Stefan 102
# Stefan 102 2015-04-06 18:32
Rejestry po to aby więcej płacić. Jestem wędkarzem niedzielnym, w zeszłym roku nic nie złapałem więc co można wpisać jak nawet legalnie łapią sieciami i skąd ma być ryba. Banda dziadów tylko siedzą i kasę liczą. Wzięli by się za kłusowników przez całe życie ani razu nie miałem kontroli
romek679
# romek679 2015-04-07 07:34
Kiedyś opłacając składkę na ulicy Twardej w Warszawie wybrałem się na górę żeby dowiedzieć się o losy rejestrów i o wyniki które nigdy nigdzie nie były publikowane. Otóż dowiedziałem się, że jest wybierana próbka ( nie pamiętam ile % ) i jest to liczone. Wyników żaden śmiertelnik chyba nie widział. W tym roku za brak rejestru nie dostaniesz nowego-> nie możesz opłacić składki i łowić. Leśne dziadki same podcinają sobie gałąź na której siedzą. A może któregoś roku odpuścić sobie łowienie na wodach PZW i nie zapłacić składki?
Alicja
# Alicja 2015-04-08 16:59
To jest myśl!
PZW to przeżytek. Prezesi tylko kasę liczą, o wygodę wędkarzy nie dbają, więc co to za przyjemność narażać się na "państwo policyjne" na wodach PZW, bo jak tylko nie zdążysz łowiska wpisać, już mandat! - jakby to jakieś przestępstwo było. Ja już PZW nie płacę i kolegom wędkarzom doradzam to samo . Te podziały na wody takie czy inne to wymysł z poprzedniej epoki. Na Zachodzie płacisz symboliczną składkę i łowisz w każdym miejscu. A spustoszenie w rybostanie robią sieci rybackie o tak małych okach, że się ukleja nie przeciśnie - nie ma komu kar wlepiać za odławianie ryb w okresach ochronnych i o wymiarach niedopuszczalnych.

Nie masz uprawnień do komentowania. Zaloguj się